Prowadzi hospicjum dla dzieci. Mówi, co robią w momencie odejścia

158

Ojciec Filip Leszek Buczyński prowadzi Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia w Lublinie. - Pierwszym pytaniem, jakie zadam Panu Bogu, jeśli dane mi będzie kiedyś przed nim stanąć twarzą w twarz, będzie: dlaczego te wszystkie dzieci musiały umrzeć? - wyznał w rozmowie z Onetem.

Prowadzi hospicjum dla dzieci. Mówi, co robią w momencie odejścia
Ojciec Filip Leszek Buczyński prowadzi Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia w Lublinie. (Facebook)

Ojciec Filip Leszek Buczyński jest założycielem i prezesem Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia. Zakonnik w rozmowie z Onetem wyznał, że od 33 lat pomaga umierającym przejść na tę drugą stronę i do tej pory nie jest w stanie zrozumieć, jaki sens ma cierpienie śmiertelnie chorego dziecka.

Założyciel hospicjum ma duże poczucie niesprawiedliwości. - Nie kłócę się [z Panem Bogiem przyp. red], ale na pewno mam poczucie niezrozumienia tej tajemnicy. Po prostu w swojej pokorze przyznaję się, że nie rozumiem. Może czasem się na to złoszczę, ale nie ma we mnie pretensji - powiedział zakonnik (Onet).

O. Buczyński wielokrotnie był przy osobach w momencie ich odejścia. Jakie zachowania towarzyszą dzieciom, które umierają?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Dramatyczna akcja w hospicjum w Chojnicach. "Ewakuowano ludzi na łóżkach"
Czasem dzieci na ostatnim oddechu mówią rzeczy niestworzone. Innym razem opowiadają o jakimś stanie, miejscu, osobie, którą właśnie widzą i zaraz potem umierają. Oczywiście można to naukowo wytłumaczyć, że w mózgu tworzą się halucynacje - opowiada duchowny w rozmowie z Onetem.

Jak w momencie śmierci dziecka można wesprzeć jego rodzinę? Duchowny radzi, by płakać razem z nimi. Założyciel hospicjum przyznał, że zdarza mu się płakać na pogrzebach dzieci, które zna osobiście.

Mówię rodzicom: "jestem przy was, przy waszym bólu. Nie jestem w stanie nic powiedzieć, tylko z wami płakać. Ale pamiętajcie, że nie jesteście w tym sami". Jeśli wiem, że rodzina jest wierząca, to dodaję: "już teraz się modlę do Boga przez wstawiennictwo waszego świętego dziecka. Mam nadzieję, że się z nim spotkam. Mam nadzieję, że się tam razem wszyscy spotkamy". To bardzo proste słowa, ale ja nie jestem tam po to, żeby im wszystko wyjaśniać. Ja w obliczu śmierci dziecka jestem tak samo głupi, jak oni - wyznał duchowny.
Autor: ESO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić