Przejechał zaledwie kilka kilometrów. Nowe ferrari nadaje się do remontu

Szerokim echem w mediach społecznościowych odbił się "wyczyn" jednego z brytyjskich kierowców. Mężczyzna rozbił swoje nowe ferrari po przejechaniu zaledwie kilku kilometrów.

Właściciel Ferrari nie zdążył nacieszyć się swoim nabytkiemWłaściciel Ferrari nie zdążył nacieszyć się swoim nabytkiem
Źródło zdjęć: © Twitter

O zderzeniu w Derby stało się głośno dzięki mediom społecznościowych. Do niefortunnego incydentu doszło 1 kwietnia, jednak zdecydowanie nie było to primaaprilisowy dla właściciela czerwonego ferrari. Wiosenna przejażdżka sportowym autem niestety nie trwała długo.

Właściciel Ferrari zapewne zapamięta pierwszy wyjazd z garażu na całe swoje życie. Po przejechaniu zaledwie trzech kilometrów sportowe auto kierowane przez Brytyjczyka rozbiło się na jednej z dróg. Na szczęście nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Luksusowy samochód nadawał się jednak tylko do remontu.

Wypadek wywołał dyskusję wśród internautów. Wielu z nich postanowiło zabrać głos w sprawie rozbicia się wartego kilkaset tysięcy funtów ferrari. Zdaniem części komentujących możliwość prowadzenia tego typu auta powinni mieć tylko wybrani, którzy weszliby w posiadanie specjalnego prawa jazdy. Inni proponowali obowiązkowe szkolenia dołączane w pakiecie do samochodu przy zakupie.

Naprawdę nie mogę zrozumieć, jak ci ludzie myślą, że normalne prawo jazdy kwalifikuje ich do prowadzenia supersamochodów bez szkolenia - napisał jeden z internautów.

Kaczyński o kryzysie gospodarczym. Dworczyk tłumaczy

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Christian Mansell: Walka z ADHD i powrót do wyścigów
Christian Mansell: Walka z ADHD i powrót do wyścigów
Niemcy ruszyli nad Bałtyk. Ponad 30 kg. "Szaleństwo" na plażach
Niemcy ruszyli nad Bałtyk. Ponad 30 kg. "Szaleństwo" na plażach
Tak zakończyło się odśnieżanie parku w Łodzi. "Kto teraz zapłaci za naprawę?"
Tak zakończyło się odśnieżanie parku w Łodzi. "Kto teraz zapłaci za naprawę?"
Chaos na lotnisku w Australii. Pijany pasażer wbiegł na pas startowy
Chaos na lotnisku w Australii. Pijany pasażer wbiegł na pas startowy
Pod psem załamał się lód. Akcja strażaków na Kanale Żerańskim
Pod psem załamał się lód. Akcja strażaków na Kanale Żerańskim
Polak ranny w pożarze. Wieści ze Szwajcarii. MSZ informuje
Polak ranny w pożarze. Wieści ze Szwajcarii. MSZ informuje
5-latka zginęła podczas zabawy w hamaku. 41-latek usłyszał zarzuty
5-latka zginęła podczas zabawy w hamaku. 41-latek usłyszał zarzuty
Leśnicy są bezwzględni. Zakaz wstępu do lasu. "Prosimy o zrozumienie"
Leśnicy są bezwzględni. Zakaz wstępu do lasu. "Prosimy o zrozumienie"
Pożar w Crans-Montana. Rodziny wciąż bez odpowiedzi. Rośnie gniew
Pożar w Crans-Montana. Rodziny wciąż bez odpowiedzi. Rośnie gniew
Mężczyzna nie żyje. Zaatakował go amstaff. Właściciel nie przyznaje się do winy
Mężczyzna nie żyje. Zaatakował go amstaff. Właściciel nie przyznaje się do winy
Tragedia w sylwestra. W Anitę wjechał pijany 26-latek. Doniesienia z prokuratury
Tragedia w sylwestra. W Anitę wjechał pijany 26-latek. Doniesienia z prokuratury
Dramat w sylwestra. Odpalali fajerwerki. 14-latek ranny w oko
Dramat w sylwestra. Odpalali fajerwerki. 14-latek ranny w oko