Puma w Polsce? Nadleśnictwo sprawdzi teren dronami
Od kilku dni media w całej Polsce informują o rzekomym pojawieniu się dużego kota - pumy lub geparda - w lasach w okolicach Strachomina, w gminie Będzino. Sprawa wywołała ogromne zainteresowanie, jednak leśnicy podkreślają, że doniesienia są mocno przesadzone.
W mediach społecznościowych Nadleśnictwo Gościno, Lasy Państwowe opublikowało nowy komunikat dotyczący rzekomego pojawienia się dzikiego kota na terenie Polski.
Jak zaznaczają leśnicy, jedynym dowodem, na który powołują się media, jest zdjęcie z fotopułapki wykonane jesienią ubiegłego roku. Od momentu uzyskania nieoficjalnej informacji o możliwej obecności dużego drapieżnika prowadzono próby odnalezienia jakichkolwiek śladów jego bytowania - jak do tej pory bez rezultatu.
– Puma jest dużym kotem, większym i potężniejszym od rysia, więc poruszając się przez las musiałaby zostawić tropy. Poza tym musi się czymś pożywić. Taki kot, jeśli by się znalazł w naszych warunkach, a pochodziłyby prawdopodobnie z nielegalnej hodowli, to nie jest pewne, czy by umiał zapolować, ale wówczas zbliżyłby się do osad ludzkich, gdzie szukałby łatwego łupu. A żadnych takich doniesień nie ma - czytamy w komunikacie nadleśnicwa.
Wątpliwości budzi także wersja o gepardzie. Zdaniem leśników to zwierzę nie byłoby w stanie przetrwać w polskich warunkach klimatycznych, szczególnie przy niskich temperaturach.
Aby ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości, zaplanowano naloty dronami wyposażonymi w kamery termowizyjne nad terenami leśnymi w rejonie Strachomina. Akcja ma się odbyć w sobotę 31 stycznia. To właśnie te działania mają dać jednoznaczną odpowiedź, czy w okolicy faktycznie przebywa duży drapieżnik.
Leśnicy liczą, że sprawdzenie terenu zakończy spekulacje i pozwoli uspokoić mieszkańców oraz opinię publiczną.
Na ten moment apelują o zachowanie spokoju i ostrożność w przekazywaniu niesprawdzonych informacji.