Putin korzysta na wojnie w Iranie. Zarobił miliardy
Skok cen ropy po kryzysie na Bliskim Wschodzie jest na rękę Władimirowi Putinowi, bo zwiększa dochody Rosji. Ale eksperci ostrzegają, że gospodarka kraju nadal boryka się z poważnymi słabościami.
Najważniejsze informacje
- Blokada Ormuzu wywindowała ceny ropy; rosyjska Urals wzrosła z 45 do ok. 75 dol. za baryłkę w marcu.
- Wyższe ceny mogą pomóc Moskwie domknąć budżet 2026 r., mimo dużego deficytu na początku roku.
- Ekonomiści wskazują na spowolnienie gospodarcze, drogi kredyt i możliwe cięcia wydatków cywilnych.
Rosja zaczęła rok z dużym deficytem budżetowym, bo w styczniu i lutym spadły wpływy z ropy i gazu. Wszystko zmienił jednak kryzys na Bliskim Wschodzie.
Po blokadzie cieśniny Ormuz ceny ropy gwałtownie wzrosły - Brent przekroczył 100 dolarów za baryłkę, a rosyjska ropa Urals w marcu kosztowała około 75 dolarów. Wyższe ceny ropy oznaczają większe wpływy podatkowe, co poprawia szanse Rosji na zmniejszenie deficytu budżetowego.
Jak informuje niezależny portal Meduza, w pierwszych dwóch miesiącach 2026 r. budżet Federacji Rosyjskiej miał ogromny deficyt – ok. 3,45 bln rubli (160 mld zł), co stanowiło około 1,5 procent PKB i prawie wyczerpało roczny plan deficytu na poziomie 1,6 procent PKB. W styczniu–lutym budżet był bliski osiągnięcia całorocznego deficytu już po 2 miesiącach.
Poruszające. Tak uczczono pamięć legendy kina
W tym samym czasie wydatki rządu rosły, a wpływy z podatków, zwłaszcza z sektora energetycznego, spadły o ok. 47 procent w porównaniu z 2025 r., bo ceny rosyjskiej ropy były niskie.
Zmienił to kryzys na Bliskim Wschodzie i blokada cieśniny Ormuz, która spowodowała, że ceny ropy poszły w górę. Choć nie uderzyło to bezpośrednio w rosyjskie dostawy, wyższe ceny surowca pozwoliły zwiększyć wpływy budżetowe.
Dzięki temu Rosja może utrzymać priorytetowe wydatki, np. na obronność, i mniej sięgać do ograniczonych rezerw walutowych, które wcześniej były potrzebne do pokrycia deficytu.
Według Sergieja Wakułenki z Berlińskiego Centrum Carnegie, każdy wzrost średniej ceny rosyjskiej ropy Urals o 10 dolarów za baryłkę w ciągu miesiąca przekłada się na około 1,63 mld dolarów dodatkowych wpływów z podatków dla budżetu Rosji.
Budżet 2026 r. i ryzyko cięć
Wyższe notowania ropy i gazu mogą sprawić, że plan dochodów Rosji na 2026 r., który początkowo wydawał się trudny do zrealizowania, stanie się wykonalny. Ekonomiści zauważają, że jeśli zakłócenia w regionie Bliskiego Wschodu będą się utrzymywać, średnioroczna cena ropy może osiągnąć poziom założeń budżetowych. Dzięki temu Rosja będzie mogła zmniejszyć deficyt budżetowy i utrzymać priorytetowe wydatki państwowe, w tym obronność i inwestycje.
Mimo korzystnej sytuacji na rynku ropy, rząd Rosji rozważa ograniczenia w wydatkach poza obronnością i podstawową sferą socjalną. Według informacji Reutersa, resort finansów poprosił instytucje państwowe o wskazanie około 10 proc. wydatków "niechronionych", które mogłyby zostać obcięte.
Priorytetowe pozostają wydatki na obronę i bezpieczeństwo, które w planie budżetowym wynoszą 16,8 bln rubli, czyli około 782 mld zł, polityka społeczna z kwotą 7,1 bln rubli (331 mld zł) oraz obsługa długu publicznego, która sięga 3,9 bln rubli (182 mld zł).
Łącznie daje to 27,8 bln rubli, czyli około 1,30 bln zł z całkowitego planu wydatków na 2026 r., który wynosi 44,1 bln rubli (≈ 2,05 bln zł). Oznacza to, że ponad połowa budżetu pozostaje chroniona przed cięciami, a oszczędności mają dotyczyć głównie mniej priorytetowych projektów państwowych.
Ropa nie uratuje Rosji?
Ekonomiści ostrzegają, że jednorazowy wzrost cen ropy i gazu nie naprawi fundamentalnych problemów rosyjskiej gospodarki. Wciąż istnieją wyzwania takie jak niedobór siły roboczej, wysokie zadłużenie firm, napięcia w budżetach regionalnych oraz kurczenie się cywilnych gałęzi przemysłu.
Długofalowym problemem jest również spadek współczynnika zastąpienia, czyli relacji średniej emerytury do średniej płacy, który zmalał z 31 procent w 2018 roku do 25 procent w 2025 roku. Taki trend może w przyszłości wymuszać trudne decyzje w systemie emerytalnym, niezależnie od chwilowego wzrostu cen surowców.