Najważniejsze informacje
- Według analizy Bloomberga w 2026 r. alarmy lotnicze ogłosiła ponad połowa regionów Rosji, obejmujących ponad 70 proc. ludności kraju.
- Międzynarodowa Agencja Energetyczna w Paryżu ocenia, że przerób ropy w rosyjskich rafineriach w czerwcu spadł do 3,8 mln baryłek dziennie z 5,4 mln rok wcześniej.
- Sondaże VCIOM i "Lewada-Centrum" wskazują na spadki wskaźników zaufania i poparcia dla Władimira Putina oraz mniejsze przekonanie, że Rosja zmierza w dobrym kierunku.
Wojna wywołana przez Rosję coraz mocniej daje się we znaki także mieszkańcom oddalonych od frontu regionów kraju. W wielu miejscach regularnie ogłaszane są alarmy lotnicze, a lokalne władze wprowadzają ograniczenia w działaniu mobilnego internetu i części usług. Ma to utrudnić przeprowadzanie ukraińskich ataków z użyciem dronów.
Jak opisuje Bloomberg, w 2026 r. Ukraina znacząco zwiększyła liczbę uderzeń dalekiego zasięgu na cele znajdujące się w Rosji, również w okolicach Moskwy.
Z analizy komunikatów rosyjskich władz regionalnych wynika, że alarmy lotnicze ogłoszono już w ponad połowie regionów kraju. Według agencji dotyczy to terenów zamieszkanych przez ponad 70 proc. mieszkańców Rosji.
Młode Ukrainki wyzywane przez kierowcę autobusu
Bloomberg podkreśla, że za zmianą stoi rozwój ukraińskich zdolności do prowadzenia ataków na dużą odległość. Coraz częściej wykorzystywane są drony, które mają skuteczniej omijać rosyjską obronę przeciwlotniczą. Jak przyznawali sami rosyjscy dowódcy, odpieranie takich ataków staje się coraz trudniejsze.
Ukraińskie uderzenia coraz mocniej mają również uderzać w rosyjski sektor paliwowy. Według Bloomberga te same rafinerie i inne obiekty są atakowane wielokrotnie, aby zwiększyć zniszczenia i utrudnić ich odbudowę. Międzynarodowa Agencja Energetyczna podała, że w czerwcu przerób ropy w rosyjskich rafineriach wyniósł 3,8 mln baryłek dziennie. Rok wcześniej było to 5,4 mln baryłek.
Paliwo, ceny i polityka przed wyborami w Rosji
W Rosji coraz wyraźniej widać także problemy z paliwem. Jak opisuje Bloomberg, w wielu regionach pojawiają się niedobory, a wprowadzane ograniczenia w dostawach mają prowadzić do wzrostu cen benzyny.
Efektem są coraz dłuższe kolejki na stacjach paliw oraz rozwój czarnego rynku. Agencja zwraca uwagę, że drożejące paliwo może być dla Kremla szczególnie kłopotliwe przed wyborami parlamentarnymi, które mają odbyć się we wrześniu.
Problemy dotyczą również rosyjskiej gospodarki. Według Bloomberga jej wzrost w 2026 r. wyraźnie wyhamował, co miało skłonić Władimira Putina do żądania wyjaśnień od urzędników.
Choć przemysł zbrojeniowy nadal zwiększa produkcję, wiele cywilnych branż ogranicza inwestycje i działalność. Jednocześnie wysokie wydatki na wojnę mają zmuszać Bank Rosji do utrzymywania wysokich stóp procentowych, co dodatkowo obciąża gospodarkę.
Kłopoty dla Putina
Zwrócono uwagę także na spadek poparcia dla Władimira Putina. Według danych VCIOM wskaźnik zaufania do rosyjskiego przywódcy w ciągu dwóch tygodni przed 10 lipca obniżył się o 4,4 pkt proc., do 72,3 proc.
Z kolei niezależne Lewada-Centrum podało, że w czerwcu poparcie dla działań Putina spadło o 5 pkt proc., do 74 proc. Jednocześnie zmniejszył się odsetek Rosjan przekonanych, że Rosja zmierza w dobrym kierunku – z 61 proc. do 52 proc