Obawy lokalnych przedsiębiorców i ekspertów względem letniego sezonu turystycznego okazały się nieco przesadzone. Zakopiańskie Krupówki, choć nie tak zatłoczone jak rok wcześniej, stały się miejscem spotkań gości z krajów Bliskiego Wschodu.
Jak zauważają mieszkańcy miasta, prognozy mówiące o zupełnym braku arabskich turystów nie potwierdziły się. Nadal jest ich mniej, jednak ich powrót napawa optymizmem, zwłaszcza w porównaniu z czarnymi scenariuszami formułowanymi przed latem.
Burmistrz Łukasz Filipowicz wiąże powrót turystów z efektem polskiej dyplomacji, szczególnie działań ambasadorów w krajach takich jak Arabia Saudyjska czy Oman.
Arabowie już zmienili Zakopane. Prowadzi biznes specjalnie pod nich
– Bardzo dobrze, ja się bardzo cieszę, bo turyści z krajów arabskich wrócili do Zakopanego. To też duże zasługi naszych ambasadorów tam, bo i w Arabii Saudyjskiej, i w pozostałych krajach wiem, że mocno walczą o to, żeby loty do Europy wróciły – mówi burmistrz w rozmowie z "Gazetą Krakowską".
Filipowicz podkreślił też, że klimat Tatr i atrakcyjne ceny są ważnymi atutami regionu. Wspomniał również o niedawnym spotkaniu z konsulem Omanu w Zakopanem, który potwierdził, że polskie góry cieszą się stałym zainteresowaniem arabskich urlopowiczów.
Turyści z krajów arabskich bardzo lubią do nas przyjeżdżać. Wiedzą, że w Polsce jest zielono, bezpiecznie, czysto i niedrogo z ich perspektywy, więc korzystają z tego. Nie muszą jechać do Szwajcarii, żeby zobaczyć piękne góry. Jadą do nas. U nas zachęcają ich temperatury w granicach 20, maksymalnie 30 stopni, gdzie u nich w tym samym czasie jest dwa razy tyle. To dla nich czas wytchnienia - mówi burmistrz Zakopanego w rozmowie z "Gazetą Krakowską".
Mniej rezerwacji, ale duże zainteresowanie Tatrami
Jak tłumaczył Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, konflikt na Bliskim Wschodzie miał bezpośredni wpływ na ograniczenie wcześniejszych rezerwacji turystycznych. Goście z Półwyspu Arabskiego zwykle planują podróże na długo przed sezonem i po wybuchu konfliktu rezerwacje na loty do Polski zostały zablokowane.
W tym czasie wielu Polaków oraz turyści z sąsiednich krajów, jak Słowacja czy Węgry, skorzystali z okazji i zajęli wolne miejsca noclegowe.
Po ponownym uruchomieniu lotów do Europy okazało się jednak, że nastroje arabskich turystów nie osłabły i szybko zaczęli wracać do Zakopanego. Niemniej, eksperci przewidują, że liczba gości z tego regionu nie osiągnie nawet połowy ubiegłorocznego wyniku. Spadek ten wiąże się wyłącznie z sytuacją geopolityczną i specyfiką rezerwacji na rynku turystycznym.