60-letni rolnik po zniszczeniu świeżo wylanego asfaltu na ul. Rybackiej został zatrzymany i usłyszał zarzut zniszczenia mienia znacznej wartości. Mężczyźnie grozi nawet do 10 lat więzienia, a straty po zniszczeniach oszacowano na ok. 400 tys. zł.
Co mówi Zarząd Dróg Miejskich
Wieloletni konflikt dotyczył gruntów, które kiedyś były własnością rolnika. ZDM w Gliwicach wskazuje jednak, że teren nie jest już prywatny od ponad dwóch dekad.
Te działki nie stanowią własności prywatnej już od ponad 20 lat. Jedna z nieruchomości o numerze 802 została przejęta na podstawie decyzji wojewody śląskiego. Właścicielowi przysługiwało odszkodowanie, które wypłacono. Z kolei dwie kolejne działki 803 i 804 gmina przejęła zgodnie z decyzją podziałową, ponieważ miejscowy plan zagospodarowania przewidywał w tym miejscu drogę publiczną - mówi w rozmowie z "Faktem" Katarzyna Polak z Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach.
WIDEORolnik zaorał ulicę w Gliwicach. Rozmawialiśmy z sąsiadami
Dlaczego miasto przejęło działki 803 i 804
Katarzyna Polak, kierownik referatu regulacji stanów prawnych w ZDM, wyjaśniała, że w przypadku terenów przeznaczonych w miejscowym planie zagospodarowania pod drogi publiczne gmina przejmuje je z mocy prawa po uprawomocnieniu się decyzji podziałowej. Taki mechanizm, jak relacjonowała, zastosowano wobec części gruntów, o które toczył się spór.
To właśnie przy dwóch działkach, oznaczonych numerami 803 i 804, miało dojść do sytuacji kluczowej dla konfliktu. ZDM utrzymuje, że odszkodowanie było przygotowane, ale właściciel złożył pisemne oświadczenie o odmowie przyjęcia pieniędzy. W efekcie środki trafiły do depozytu Sądu Rejonowego w Gliwicach i pozostają tam do dziś.
Odszkodowanie w depozycie i spór o własność gruntów
Z korespondencji prowadzonej przez lata z urzędnikami miało wynikać, że rolnik konsekwentnie kwestionował fakt, iż grunty są już własnością gminy. Przedstawicielka ZDM wskazywała, że mógł wiązać odmowę przyjęcia odszkodowania z przekonaniem, że nadal przysługują mu prawa do nieruchomości.
Zarząd Dróg Miejskich podkreśla, że stan prawny gruntów jest uregulowany, a w księgach wieczystych oraz w ewidencji gruntów i budynków gmina figuruje jako właściciel od ponad 20 lat. Urzędniczka zaznaczała też, że Gliwice prowadzą setki podobnych spraw rocznie, ale zazwyczaj kończą się one porozumieniem. W tym przypadku, według ZDM, brakowało gotowości do rozmów.