Rosja grozi Polsce i Europie. "Potencjalne cele"
Dmitrij Medwiediew skomentował wykaz zagranicznych firm związanych z produkcją dronów dla Ukrainy. Sugeruje, że mogą być to "potencjalne cele" w Europie. Na tej liście jest także Polska.
Najważniejsze informacje
- Rosyjskie MON opublikowało wykaz zagranicznych przedsiębiorstw wspierających produkcję dronów i podzespołów dla Ukrainy.
- Dmitrij Medwiediew zasugerował, że zestawienie należy traktować jako potencjalną "listę celów".
- Na liście wymieniono m.in. firmy z Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Holandii i Polski.
Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Propaganda od dziesięcioleci stanowi istotne narzędzie polityki wewnętrznej i zagranicznej Rosji. Szczególnie od czasu aneksji Krymu w 2014 roku oraz pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, działania propagandowe Kremla zyskały nowy wymiar – intensywniejszy, bardziej złożony i globalny.
Rosyjska propaganda nie tylko kształtuje obraz rzeczywistości dla obywateli Federacji Rosyjskiej, ale również aktywnie wpływa na opinię publiczną w innych krajach, zwłaszcza w Europie.
Teraz rosyjskie media poinformowały, że ministerstwo obrony Rosji opublikowało listę firm, które mają brać udział w produkcji dronów oraz ich części używanych na Ukrainie. Informację podał serwis "Tołk", powołując się na doniesienia RBK.
Magyar żąda dymisji prezydenta. "Nie jest godny"
Według tych doniesień, w zestawieniu znalazły się przedsiębiorstwa z różnych krajów Europy oraz spoza niej. Wśród wymienionych państw pojawiły się między innymi Niemcy, Hiszpania, Włochy, Niderlandy oraz Polska.
Rosyjskie źródła twierdzą, że firmy z tych krajów mają dostarczać komponenty wykorzystywane do produkcji dronów, które trafiają na teren Ukrainy. Nie podano jednak szczegółowych dowodów potwierdzających te informacje.
Rosja grozi Polsce i Europie. Oto wpis w sieci
Dmitrij Miedwiediew napisał w serwisie X, że wykaz należy postrzegać jako potencjalną listę celów. Podkreślił przy tym, że dalszy bieg spraw będzie zależał od okoliczności.
Kiedy uderzenia staną się faktem, zależy od dalszego rozwoju wydarzeń. Spokojnej nocy, europejscy partnerzy - napisał w serwisie X Dmitrij Miedwiediew.
Wcześniej Medwiediew publicznie podnosił retorykę odstraszania. "Tołk" przypomina, że polityk deklarował gotowość do użycia skrajnych środków, wspominając o "przycisku nuklearnym". Tego typu wypowiedzi cyklicznie pojawiają się w jego kanałach w mediach społecznościowych i budzą szerokie reakcje dyplomatyczne w Europie.
Miedwiediew twierdzi, że Rosja "zawsze przybywała do Europy tylko jako wyzwoliciel, a nie jako najeźdźca". Rosjanin uważa, że Europa nie będzie w stanie rozpocząć wojny z Rosją.
Kraje europejskie są bezbronne i podzielone. Nie mogą sobie pozwolić na wojnę z Rosją. Europejscy przywódcy to nic nie warci degeneraci, niezdolni do wzięcia na siebie ciężaru odpowiedzialności za jakąkolwiek poważną sprawę - pisał Miedwiediew.