Jak informuje ukraiński portal TSN.ua, Taras Zahorodnij uważa, że obecne problemy rosyjskiej gospodarki będą się stopniowo pogłębiać i obejmować kolejne sektory.
To dopiero początek. Wszystkie obecne procesy mają efekt kumulatywny. Najpierw pojawił się brak paliwa, a później przyjdzie wzrost cen, problemy z logistyką, dostawami żywności, spadek dochodów przedsiębiorstw i trudności z produkcją ropy – ocenił ekspert.
Jego zdaniem niedobory paliwa mogą przełożyć się na funkcjonowanie całej gospodarki, ponieważ wpłyną zarówno na transport, jak i łańcuchy dostaw.
Rosja jest uzależniona od eksportu ropy
Rosyjska gospodarka od dziesięcioleci opiera się na eksporcie surowców energetycznych. W opinii Zahorodniego właśnie dlatego ewentualne zablokowanie eksportu ropy i produktów rafinowanych miałoby bardzo poważne konsekwencje.
Od czasów Związku Radzieckiego Rosja żyje z eksportu ropy. Jeśli eksport ropy i rafinacja zostaną zablokowane, Rosja jako państwo po prostu przestanie istnieć – stwierdził ekspert.
Zakaz eksportu diesla może pogłębić kryzys
Jak podaje TSN.ua, Zahorodnij zwrócił uwagę na decyzję władz Rosji o zakazie eksportu oleju napędowego. Według niego oznacza to nie tylko utratę części wpływów do budżetu, ale również ryzyko niedoborów paliwa dla armii, przemysłu i rolnictwa.
Wprowadzenie zakazu eksportu oleju napędowego mówi wiele. Rosja straci dochody z eksportu, a niedobór diesla z pewnością dotknie armię, przemysł, rolnictwo i inne sektory. Bez diesla kraj po prostu się zatrzyma.
Problemy mogą objąć także logistykę
Kolejnym etapem kryzysu mogą być jeszcze większe problemy z rosyjską logistyką i transportem.
Następnym etapem jest zatrzymanie wszelkich ruchów na Morzu Czarnym. Ukraina już nad tym pracuje, metodycznie uderzając w tankowce. Żegluga na Morzu Azowskim praktycznie ustała – powiedział Zahorodnij.
Ekspert uważa również, że potencjalnymi celami mogą stać się terminale naftowe w Noworosyjsku oraz inne elementy infrastruktury energetycznej. W jego ocenie utrudnienia mogą objąć także jedną z głównych tras transportowych prowadzących z Moskwy do Rostowa nad Donem.
Problemy z paliwem mają obejmować kolejne regiony
Jak informuje ukraiński portal TSN.ua, kryzys paliwowy ma rozszerzać się na kolejne części Rosji. Według portalu w ciągu ostatniego miesiąca problemy z dostępnością paliw miały dotknąć niemal 80 regionów Federacji Rosyjskiej, a także okupowany Krym i Sewastopol.
Rosyjskie władze tłumaczą wprowadzone ograniczenia chęcią zapobieżenia gwałtownemu wzrostowi popytu. Jednocześnie w Moskwie i obwodzie moskiewskim kierowcy mają ustawiać się w kolejkach do stacji paliw nawet w nocy, a w niektórych miejscach dochodzić ma do bójek. Portal dodaje również, że rosyjski rząd zakazał publikowania danych dotyczących cen benzyny, które wcześniej regularnie udostępniał Rosstat.