Rosjanie oberwali rybą. Wideo to hit

Brawurowa akcja mężczyzny z Chersonia, który rzucił złowioną rybą w rosyjski dron, stała się hitem internetu. Nagranie z tego zdarzenia zachwyciło użytkowników serwisu X, którzy chwalą refleks i determinację Ukraińca. Nawet zwykłe wędkowanie może przerodzić się w heroiczny akt.

Ukrainiec niemal strącił rosyjski dron... rybąUkrainiec niemal strącił rosyjski dron... rybą
Źródło zdjęć: © X
Danuta Pałęga

W Chersoniu dwóch mężczyzn wybrało się na ryby, ale ich wędkarska wyprawa przybrała niespodziewany obrót. Podczas rejsu łódką jeden z nich zauważył nad ich głowami rosyjski dron. Szybka reakcja i odwaga wędkarza zaowocowały wyjątkową sceną, która teraz podbija internet.

Podczas spokojnego rejsu mężczyźni skupieni byli na łowieniu ryb. Nagle ich uwagę przykuł nadlatujący obiekt. Zamiast wpaść w panikę, jeden z wędkarzy zareagował błyskawicznie – chwycił jedną z dopiero co złowionych ryb i rzucił nią w drona.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W Polsce powstanie ukraiński legion. "To lepsze niż ściąganie ich siłą"

Rzut okazał się niezwykle celny. Ryba dosięgnęła drona, niemal go strącając. Maszyna miała problem zachowaniem równowagi, a kiedy udało jej się, rybacy już płynęli pędem w przeciwnym kierunku. Z nagrania wynika, że operator drona nie próbował ich gonić, co sugeruje, że to maszyna zwiadowcza, a nie bojowa.

Nagranie z tej niecodziennej akcji zostało szybko udostępnione w sieci, gdzie zdobyło ogromną popularność. Użytkownicy serwisu X (dawniej Twitter) są zachwyceni refleksem i determinacją Ukraińca.

Wideo z brawurowej akcji wędkarza podbiło serca internautów. Komentarze pełne były pochwał dla mężczyzny za jego odwagę i niezwykłą reakcję.

Kocham tego dzielnego rybaka — napisał internauta.
To może być nowa dyscyplina na igrzyska olimpijskie — dodał inny.

Całe zdarzenie stało się symbolem odwagi i determinacji zwykłych ludzi w obliczu nadzwyczajnych wyzwań.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2