Wróć na
Jan Manicki
|

Rosjanie ostro. Chodzi o otrucie Nawalnego

18
Podziel się

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przedstawiło kolejne żądania w sprawie rosyjskiego opozycjonisty. Aleksiej Nawalny przebywa w berlińskiej klinice Charité, gdzie wraca do zdrowia po próbie otrucia. Rosjanie chcieliby dopuszczenia swoich śledczych do prowadzonego postępowania.

Rosjanie ostro. Chodzi o otrucie Nawalnego
Rosja chce uczestniczyć w śledztwie w sprawie otrucia Nawalnego (PAP, Sergei Fadeichev)
bCZJLQtN

Rosja chce uczestniczyć w śledztwie w sprawie otrucia Nawalnego. To żądanie zostanie jednak prawdopodobnie odrzucone przez niemieckie władze. Berlin domaga się ukarania Rosji, jeśli nie wyjaśni próby morderstwa opozycjonisty.

Rosjanie chcą uczestniczyć w śledztwie w sprawie Nawalnego

Wcześniej Moskwa domagała się przedstawienia dokumentacji dotyczącej badań przeprowadzonych u Nawalnego w berlińskiej klinice. Teraz Rosjanie chcą także uczestniczyć w śledztwie w sprawie otrucia prowadzonym przez niemieckich biegłych. Rzecznik niemieckiego rządu poinformował, że oficjalna prośba w tej sprawie jeszcze nie wpłynęła.

bCZJLQtP
Wniosek będzie zawierał prośbę o umożliwienie rosyjskim śledczym uczestniczenia w postępowaniu. Chcemy także wysłać swoich specjalistów – poinformowało w oświadczeniu rosyjskie MSZ.

Rosja nie wszczyna śledztwa

Rosja nie wszczęła jak dotąd własnego śledztwa w sprawie otrucia Aleksieja Nawalnego. Moskwa podkreśla, że potrzebuje twardych dowodów na to, że opozycjonista został otruty. Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powiedział w piątek, że niemieckie oskarżenia w tej sprawie wobec Rosji są „bezpodstawne”.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podkreślił, że Rosja jest oburzona zagraniczną presją w tej sprawie wywieraną na rosyjskie władze. Dodał także, że Moskwa nie może wszcząć śledztwa na podstawie wyników niemieckiego laboratorium. Pieskow stwierdził, że nie ma takiej prawnej możliwości.

bCZJLQtV
Nie podoba nam się, gdy inne kraje dyktują nam, jakie procedury prawne i na jakiej podstawie powinniśmy wszcząć – oświadczył rzecznik Kremla.

Rosyjskie MSW poinformowało, że policja ustaliła dokładny przebieg zdarzeń w dniu kiedy Nawalny zachorował. Tego dnia miał pić wino i koktajl z alkoholem. Kilka dni później rzecznika rosyjskiego opozycjonisty zaprzeczyła, że Nawalny feralnego dnia pił alkohol.

Aleksiej Nawalny otruty nowiczokiem

Aleksiej Nawalny został otruty nowiczokiem, o czym poinformowało niemieckie laboratorium wojskowe. Rosyjski opozycjonista trafił do szpitala Charité w Berlinie po tym jak na prośbę swojej żony został wypisany ze szpitala w Omsku w Rosji. Partnerka opozycjonisty chciała, żeby trafił pod opiekę zaufanych lekarzy.

bCZJLQtW

Aleksiej Nawalny otruty. Rywal Putina walczy o życie

bCZJLQuq
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(18)
sygnały dnia
2 tyg. temu
Rosja to,Rosjanie tamto a tu nie chodzi o Rosję a o putinowski reżim
RASIJA
2 tyg. temu
Chcą pana Nawalnego po to by go wykończyć.
Sovietrussia
2 tyg. temu
Ciekawe co o tym sądzi towarzysz Putin
bCZJLQur
JK1
2 tyg. temu
Najważniejsze dla Rosji dowiedzieć się jakim sposobem wykryto truciznę która miała być niewykrywalna ! Reszta nieważna,
adam
2 tyg. temu
A kiedy Rosja odda TU 134 spod Smoleńska ?
Najnowsze komentarze (18)
mysz
2 tyg. temu
No jak oni wezma w swoje rece, to zaraz znajdzie sie jakas czezka choroba u Nawalnego-trucie to sa ruskich tradycje
Do Jk 1
2 tyg. temu
Dokładnie i poprawić tak zeby na przyszlosc nie byla wykrywalna
nowiczok
2 tyg. temu
słaby a niektórzy mówią że mocny! Otruty i żyje ? Czyli komunikat o otruciu został napisany przed próbą otrucia - trochę to dziwne , a oficjalnych dowodów badań nie ma , tylko oskarżenia !
JK1
2 tyg. temu
Najważniejsze dla Rosji dowiedzieć się jakim sposobem wykryto truciznę która miała być niewykrywalna ! Reszta nieważna,
SuperGość
2 tyg. temu
Jak otruć kogoś w Rosji to można bo jest to zgodne z prawem bronienia interesów cara Władymira Władymirowicz Truciciela a jak szukać trucicieli wykonawców to już "nie ma takiej prawnej możliwości". No i typowe dla chronienia przestępców stwierdzenie: "Nie podoba nam się, gdy inne kraje dyktują nam, jakie procedury prawne i na jakiej podstawie powinniśmy wszcząć" to bezczelne kpienie z prawa międzynarodowego. Jednak zbydlęcenie władców Rosji zawsze było i nadal jest ponad standardowe
RASIJA
2 tyg. temu
Chcą pana Nawalnego po to by go wykończyć.
adam
2 tyg. temu
A kiedy Rosja odda TU 134 spod Smoleńska ?
henryk
2 tyg. temu
co kto to ten Nawalny ? U nas też wieęu jest przeciwnikami polityki Dudy ale jakoś nikt ich nie chce uznać za opozycjnistów a tylko za obrażających prezydenta . Co za niesprawiedliwość w tej Polsce w Rosji każdy kto wypowiada się krytycznie o rzadzacych od razu jest uznawany za opozycjonistę i otrzymuje obfite wsparcie finnasowe z innych państw np z Polski , USA
bCZJLQuj
henryk
2 tyg. temu
co kto to ten Nawalny ? U nas też wieęu jest przeciwnikami polityki Dudy ale jakoś nikt ich nie chce uznać za opozycjnistów a tylko za obrażających prezydenta . Co za niesprawiedliwość w tej Polsce w Rosji każdy kto wypowiada się krytycznie o rzadzacych od razu jest uznawany za opozycjonistę i otrzymuje obfite wsparcie finnasowe z innych państw np z Polski , USA
Tomek
2 tyg. temu
Przecież Rosja wykluczyła zatrucie
Sovietrussia
2 tyg. temu
Ciekawe co o tym sądzi towarzysz Putin
Gość
2 tyg. temu
Brak dowodów jedynie kombinacje micka pompkejo i scenariusz służb specjalnych nie wiadomo jakich. Sytuacja jak przed Irakiem i szpiega na wyspach jedno wielkie oszustwo
było
2 tyg. temu
- Wiktor Juszczenko wcale nie został otruty - twierdzi w wywiadzie dla BBC jego dawny bliski współpracownik, Dawid Żwania. - To było zwykłe zatrucie pokarmowe, które jego sztab postanowił wykorzystać w kampanii wyborczej. W tym celu - jak mówi Żwania - zmanipulowano wówczas wyniki badań. W tamtym okresie Dawid Żwania był członkiem owego sztabu. Czy Żwania mówi prawdę? Czy też może kieruje się chęcią zemsty? Nie sposób tego wykluczyć. Faktem jest jednak, że już w 2004 roku wiele pytań, dotyczących tajemniczej afery z otruciem Juszczenki, nie doczekało się odpowiedzi. Na przykład: kto właściwie stwierdził fakt otrucia i ustalił, że przyczyną była dioksyna? W prasie, zwłaszcza w tabloidach, podawano, że zbadali to lekarze ekskluzywnej wiedeńskiej kliniki Rudolfinerhaus. Tymczasem klinika ta - oferująca przyjmowanym VIP-om przede wszystkim luksus i dyskrecję - po prostu nie dysponowała aparaturą, potrzebną do takich badań. Co więcej, odpowiednio wyposażonego laboratorium nie miały nawet wiedeńskie organy ścigania. Z prostej przyczyny: nigdy wcześniej w dziejach światowej kryminalistyki nie odnotowano przypadku umyślnego posłużenia się dioksyną w celach przestępczych. Rejestrowano jedynie zatrucia w zakładach przemysłowych (i wokół zakładów, głównie w wyniku awarii). Z hipotezą otrucia wystąpił jako pierwszy wiedeński lekarz ukraińskiego pochodzenia Nikolai Korpan, który opiekował się w Wiedniu Juszczenką. Ale i Korpan nie jest bynajmniej toksykologiem - jego specjalność to podobno krioterapia. Nigdy nie należał też do stałego personelu szacownej wiedeńskiej kliniki. Rudolfinerhaus po prostu idzie na rękę hospitalizowanym VIP-om i pozwala im na czas leczenia sprowadzać do kliniki swoich osobistych lekarzy. Tak więc obecność dioksyny stwierdził tylko wyspecjalizowany, holenderski ośrodek badawczy. Na podstawie przysłanych próbek. Ośrodek nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób trucizna wniknęła do organizmu. Dopiero wynik tej analizy podali do publicznej wiadomości lekarze kliniki Rudolfinerhaus. Tu jednak austriackie media wskazywały na pewien istotny szczegół: długoletni lekarz naczelny kliniki, znany ze skrupulatności dr Lothar Wicke, podał się do dymisji na dzień przed opublikowaniem tej diagnozy - której nie podpisał. Podobno właśnie wtedy doszedł do wniosku, że jest już zbyt zmęczony pracą.
było
2 tyg. temu
Juszczenko podkreślił, iż został otruty podczas kolacji z wierchuszką funkcjonariuszy ukraińskich służb bezpieczeństwa, mającego miejsce w pobliżu Kijowa w dniu 5 września 2004 roku. Kandydat na prezydenta oskarżył Moskwę o przeprowadzenie zamachu na jego życie. Dochodzenie w tej sprawie rozpoczęto natychmiast i szybko stała się jedną z największych spraw Ukrainy. Cheredniczenko, powołując się na dowody Dawida Żwanii, uczestnika "feralnej" kolacji, napisała w swoim sprawozdaniu, iż próbki krwi Juszczenki zostały pobrane przez austriackiego lekarza w okresie wrzesień-październik 2004 roku. Jednak nie zostały one zbadane na Ukrainie czy w innym europejskim kraju. - Próbki zostały potajemnie zabrane do USA, gdzie zostały wzbogacone o dioksyny i później, przy pomocy amerykańskich służb specjalnych, dostarczone do Austrii - czytamy w raporcie Cheredniczenki. I to właśnie te próbki krwi, które zostały wysłane do austriackiej kliniki zostały przebadane przez tamtejszych laborantów. Według gazety "Siegodnia", dzień po napisaniu tego sprawozdania Cheredniczenko została ostrzeżona, że zostanie zwolniona z urzędu z powodu redukcji zatrudnienia. Kobieta nie zgodziła się zaakceptować proponowanych jej dwóch wyjść z tej kłopotliwej sytuacji. Została więc zwolniona z urzędu.
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić