Rosjanin zatrzymany w Ukrainie. Tajna misja przerwana

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała w Równem mężczyznę powiązanego z rosyjskim wywiadem wojskowym. Według SBU miał zbierać współrzędne celów i przekazywać wywiadowi wojskowemu.

.Rosjanin zatrzymany w Ukrainie. Tajna misja przerwana
Źródło zdjęć: © Służba Bezpieczeństwa Ukrainy
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • SBU zatrzymała w Równem agenta GRU, wcześniej związanego z zakładem na Donbasie.
  • Miał fotografować potencjalne obiekty wojskowe i wyszukiwać radary oraz systemy obrony powietrznej.
  • Usłyszał zarzut zdrady stanu w warunkach wojennych; grozi mu dożywocie.

Ukraińska Służba Bezpieczeństwa zatrzymała mężczyznę na zachodzie Ukrainy, w obwodzie rówieńskim. Według śledczych miał on pomagać rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu.

Zatrzymany to Rosjanin, były pracownik zakładu z Donbasu. Przyjechał na zachodnią Ukrainę, żeby zbierać informacje o ważnych miejscach, takich jak infrastruktura czy obiekty strategiczne.

Jego rola polegała na wskazywaniu celów dla rosyjskich ataków z powietrza. Miał pomagać Rosjanom lepiej trafiać w wybrane miejsca. Ukraińskie służby podkreślają, że takie osoby są dużym zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju. Mężczyzna został zatrzymany i odpowie za swoje działania przed sądem.

Czy Świątek powinna zagrać w meczu z Ukrainą? Eksperci mocno podzieleni

Z informacji SBU wynika, że rosyjski wywiad wojskowy (GRU) zwerbował mężczyznę przez komunikatory, gdy ten szukał łatwego sposobu na zarobek. Po zgodzeniu się na współpracę miał pojechać do Równego i zacząć zbierać dane o ważnych miejscach - takich jak zakłady zbrojeniowe i miejsca, gdzie przebywają żołnierze. Te informacje miały posłużyć do przygotowania dokładnych ataków na zaplecze wojskowe w tym regionie.

SBU podała, że po przyjeździe do miasta mężczyzna zatrzymał się w lokalnym hotelu. Następnie, zgodnie z poleceniami swojego opiekuna z rosyjskich służb, zamawiał taksówki i jeździł w różne miejsca, aby zbierać informacje.

Według komunikatu SBU, za każdym razem po otrzymaniu instrukcji od rosyjskiego funkcjonariusza wyruszał na takie rozpoznanie, korzystając z przejazdów taksówkami.

Podczas tych przejazdów mężczyzna robił zdjęcia z samochodu miejsc, które mogły być zakładami produkującymi dla wojska lub bazami wojskowymi. Dodatkowo szukał radarów i zestawów rakiet przeciwlotniczych, które chronią niebo nad zachodnią częścią kraju. Zebrane informacje oznaczał w Google Maps, aby przygotować je do wysłania.

SBU śledziła ruchy mężczyzny i zatrzymała go, gdy robił zdjęcia elewacji jednego z przedsiębiorstw. Podczas przeszukania zabezpieczono jego telefon, na którym były zapisane współrzędne potencjalnych celów w aplikacji map. Jak podała SBU, funkcjonariusze złapali go "na gorącym uczynku".

Śledczy oskarżyli mężczyznę o zdradę stanu w czasie wojny. Sąd zdecydował o jego areszcie. Według SBU, w Ukrainie za takie przestępstwo grozi kara dożywotniego więzienia.

Kolejne uderzenie w siatkę GRU

W ostatnich tygodniach SBU informowała o rozbiciu sieci szpiegowskiej w Zaporożu, którą miał kierować duchowny jednej z lokalnych parafii. W innym przypadku wykryto "kreta" w Siłach Powietrznych Ukrainy, który przekazywał wrogowi informacje o samolotach F-16 i Mirage, ułatwiając ataki dronów na ukraińskie lotnictwo. Te działania pokazują, że kontrwywiad skutecznie zwalcza siatki GRU działające w rejonach tyłowych frontu.

Wybrane dla Ciebie