W niedzielę wieczorem w Warszawie doszło do bardzo niebezpiecznych scen w tramwaju. 27-letni Polak miał zaatakować nożem dwóch Ukraińców. - Nie spodobało mu się to, że mówimy po ukraińsku - mówi Andrii "Faktowi".
W niedzielę doszło do niebezpiecznego incydentu w al. Jerozolimskich w Warszawie, na wysokości przystanku Krucza 05. W tramwaju linii nr 22, który jechał w kierunku mostu Poniatowskiego, doszło do próby ataku nożem.
27-letni Kamil P., mieszkaniec Pragi - Południe miał zaatakować dwóch obywateli Ukrainy. W czasie podróży rozmawiali ze sobą w języku ukraińskim. - Nie byliśmy głośni ani nie robiliśmy nic złego, co mogłoby zwrócić na nas czyjąś uwagę - mówi Andrii "Faktowi", który jechał z kolegą o imieniu Witalij.
Młodzi Ukraińcy dodają, że mężczyzna od razu stał się agresywny. Nie dawał sobie wytłumaczyć, że zaraz wysiadają i nie chcą awantury. W końcu wyciągnął nóż i zaczął nim wymachiwać.
Nie spodobało mu się to, że mówimy po ukraińsku, dlatego zaczął się do nas rzucać. Był bardzo agresywny - dodaje Andrii w rozmowie z "Faktem".
W tramwaju znalazł się prawdziwy bohater, który postanowił rzucić się na napastnika i obezwładnić agresora. Udało mu się odebrać nóż, a przejeżdżający w pobliżu patrol policji zatrzymał mężczyznę.
Kamil P. został skuty w kajdanki i trafił do policyjnego aresztu. W trakcie zatrzymania miał twierdzić, że ma coś z głową i nie wie, co mu odbiło. Niebawem usłyszy prokuratorskie zarzuty - podaje "Fakt".
BLISKO LUDZI
Zapisz się na newsletter o2.pl
Najważniejsze informacje przeplatane rozrywką i pozytywnymi newsami. W każdy wtorek, za darmo.
Mateusz KalugaDziennikarz o2.pl
Pracę w mediach rozpocząłem w 2017 roku. Pierwsze kroki stawiałem od razu po studiach. Przez siedem lat byłem związany z Polską Press, pracowałem dla "Echa Dnia" w Radomiu. Najpierw zajmowałem się dziennikarstwem, by następnie awansować na wydawcę portalu. Zdecydowanie najbardziej lubiłem zajmować się sprawami społecznymi, jeździć w teren i opisywać lokalną rzeczywistość. Udało mi się ujawnić aferę w Szydłowcu, związaną z postawieniem przez prokuraturę zarzutów staroście, które w końcu skutkowały skazaniem i odwołaniem. Z Wirtualną Polską jestem związany od marca 2024 roku. Pracuję jako dziennikarz internetowy. Poza pisaniem interesuję się sportem, w tym przede wszystkim piłką nożną. W wolnym czasie moją pasją jest jazda na rowerze oraz dobra książka, w szczególności literatura faktu.