Tragedia w Australii. Rekin zabił pływaka
W piątek w Australii doszło do tragedii. Mężczyzna został zaatakowany przez rekina podczas kąpieli. Rozpoczęto akcję poszukiwawczą, ale nie odnaleziono ciała pływaka. Policja ogłosiła go jako zmarłego.
Do tragedii doszło w piątek w okolicach Sorrento Beach, na przedmieściach Perth.Po zgłoszeniu ataku rekina rozpoczęto poszukiwania mężczyzny z użyciem helikoptera i łodzi. Świadkowie zdarzenia powiedzieli, że po ataku widzieli w wodzie krew.
Ratownikom nie udało się znaleźć żadnych śladów pływaka. Policja przekazała w oświadczeniu, że mimo braku odnalezienia ciała jest przekonana, że "pływak zginął w wyniku ataku".
Zidentyfikowali ofiarę jako mężczyznę. Policja nie ujawniła na razie jego wieku ani innych szczegółów dotyczących tożsamości.
Jak podaje Associated Press w tym roku w Australii odnotowano pięć śmiertelnych ataków rekinów. W ciągu czterech tygodni w maju i czerwcu u wybrzeży Australii rekiny zabiły trzech nurków uprawiających łowienie podwodne.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.