Kierowca autobusu trafił na nietypowy bagaż, gdy pojazd dojechał do przystanku w Kensal Rise. Wcześniej pasażer z wózkiem nie mógł przejść dalej, bo worek blokował przestrzeń bagażową. Gdy kierowca przesunął torbę, ze środka dało się usłyszeć odgłosy, a worek zaczął się poruszać - podaje BBC.
Jak ustalono, w worku znajdowała się mała, metalowa klatka dla ptaków, owinięta w plastikową torbę w kratę. W środku znajdowała się małpa, a dokładniej marmozeta Miała zostawiony kawałek jabłka, ale była zestresowana i odwodniona.
Kierowca zabrał ją do zajezdni Metroline w Willesden, a następnie zaczął szukać pomocy dla zwierzaka. Przewoźnik zapowiedział analizę nagrań z monitoringu oraz zapisów dotyczących wejść i wyjść pasażerów, by ustalić, kto zostawił małpę w autobusie.
To było celowe - mówiła szefowa Królewskiego Towarzystwa Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt, Clare Dew, cytowana przez BBC.
Organizacja obawia się, że podobnych przypadków może być więcej po zmianach prawnych wprowadzonych w kwietniu. Zgodnie z nimi osoby trzymające naczelne jako zwierzęta domowe w Anglii muszą mieć odpowiednią licencję.
Po badaniu u weterynarza marmozeta dostała ocenę, że jest w dobrym stanie zdrowia. Trafiła do azylu, gdzie ma zostać zapoznana z samcem. Małpka otrzymała imię Oyster, nawiązujące do londyńskiej karty miejskiej.