Skandal w Sopocie. Policjanci z poważnymi zarzutami
Według ustaleń Onetu, policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień i utrudniania postępowania. Mundurowi mieli współpracować w przestępcami i podrzucać narkotyki niewinnej osobie. Komenda wydała komunikat.
Jak podaje Onet, Adrian M. i Michał D. usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień i utrudniania postępowania. Jednemu z nich zarzucono dodatkowo groźby karalne, tworzenie fałszywych dowodów i bezprawne pozbawienie wolności.
Na przełomie 2025 i 2026 r. dwóch sopockich "kryminalnych" umówiło się z bandytami, że wrobi w przestępstwo narkotykowe jedną osobę. Tej niedługo później zostały podrzucone narkotyki. Było tego sporo, bo około 70 g mefedronu. Za taką ilość można pójść siedzieć na wiele lat. Na szczęście dla "wrabianej" osoby miała ona jednak dowody na swoją niewinność. Sprawą zajęło się Biuro Spraw Wewnętrznych Policji - powiedział rozmówca Onetu o kulisach sprawy.
Obecnie trwa śledztwo w tej sprawie. Michał D. ma policyjny dozór. Sąd postanowił, że wobec Adriana M. nie zastosuje aresztu. Będzie odpowiadał z wolnej stopy.
Skandal w Sopocie. Reakcja komendy
Komenda Miejska Policji w Sopocie wydała komunikat w sprawie tych informacji.
"Komendant Miejski Policji w Sopocie wszczął postępowanie dyscyplinarne i podjął decyzję o ich zawieszeniu w obowiązkach. Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku na wniosek Komendanta Miejskiego Policji w Sopocie wszczął postępowanie administracyjne w sprawie zwolnienia funkcjonariuszy z uwagi na ważny interes służby. Podkreślamy, że Policja nie godzi się na jakiekolwiek zachowania naruszające prawo lub etykę zawodową funkcjonariuszy. Każda informacja o możliwych nieprawidłowościach jest traktowana z najwyższą powagą, a dla łamiących prawo nie ma miejsca w formacji" - napisano w komunikacie.
Jednemu z mundurowych grozi do trzech, a drugiemu do 10 lat ięzienia.