Wróć na
Kajetan Szuwar
|
aktualizacja

Mój "smartfonowy detoks": sromotna porażka i dobre wnioski

20
Podziel się

Znasz to uczucie, kiedy przesuwanie palcem po ekranie smartfona wciąga cię bez reszty? Jesteś o jeden mem z kotem od poprawy nastroju. Nawet nie zauważasz momentu, w którym przestajesz czuć własne nogi i łamiącym się głosem musisz zawołać kogoś, by pomógł ci wstać z sedesu. Nie? To zazdroszczę.

Mój "smartfonowy detoks": sromotna porażka i dobre wnioski
(Istock)
bCZJbfkR

Nadszedł oczekiwany urlop. Rzuciłem wszystko i wyjechałem w polskie góry. Kiedy w końcu usiadłem nad rzeką i przeżywałem fantazję, która podtrzymywała mnie przy życiu przez kilka ostatnich miesięcy, po kilku minutach znudzony sięgnąłem po smartfona, by scrollować. Upragniony urlop stał się nagle nudny, w porównaniu do technologicznego okna na świat. Płynący strumień wody nie dostarczał takiej ekscytacji, jak ten informacyjny. Urlop ma koniec - newsfeed nie.

Strach przed przegapieniem czegoś istotnego sprawia, że odruchowo łapię się za kieszeń. Doświadczenie obcowania z telefonem projektowane jest tak, by coraz bardziej angażować naszą uwagę. W ten sposób błędne koło się zamyka.

bCZJbfkT

To rozczarowanie zmusiło mnie do zadania sobie pytania - kiedy ostatnio czułem się komfortowo ze swoim telefonem? Odpowiedź przyszła po chwili - kiedy był głupszy ode mnie. Ta myśl przypieczętowała decyzję o smartfonowym detoksie.

GŁUPI TELEFON POTRZEBNY OD ZARAZ

Chcąc zminimalizować koszty eksperymentu, wrzuciłem na tablicę ogłoszenie o poszukiwanym ideale z generacji 2G. Szybko okazało się, że wielu znajomych trzyma takie telefony na “święte nigdy”. Musiałem zapewniać, że nie posłużą mi do żadnych nielegalnych celów, ale udało się i przełożyłem swoją kartę SIM do modelu, który przeniósł mnie w czasie do 2005 roku.

bCZJbfkZ

Zmiana zdjęcia w tle na społecznościowym profilu zachęcała znajomych do nadsyłania swoich numerów komórkowych w prywatnej wiadomości. Dostałem dwa - to o dwa więcej, niż się spodziewałem.

PIERWSZY TYDZIEŃ BEZ SMARTFONA

Dopiero z “trapfonem” w kieszeni poczułem się jak na urlopie. Żadnych wyskakujących powiadomień, problemów z aktualizacjami, komunikatów o aplikacji “latarka”, dziwnym trafem żądającej dostępu do moich kontaktów. Mogłem co najwyżej pograć w “węża”. No i ta mina kasjerki odruchowo polecającej mi instalację aplikacji sklepu, kiedy pokazując jej aparat, zapytałem, czy na tym też się da.

Odbierałem więcej rozmów, znów doceniłem słownik T-9, ładne widoki chłonąłem wyłącznie oczami, bo rozstałem się przecież aparatem. Przestałem być na bieżąco z memami i nie żałowałem tego. Komunikacja z innymi działała dobrze, ale dopiero bez smartfona zauważyłem, ile życia wiązałem do tej pory z jego aplikacjami.

bCZJbfla

APKI - JESTEŚCIE JAK ZDROWIE

Policzmy: streaming muzyki i podcastów, treningi, notatki i listy, budzik z cyklami snu, komunikacja miejska i dojazdy, a nawet blokowanie telemarketerów - jak tu bez tego żyć? Na zakupy brałem kartkę i długopis, wróciłem do gwizdania ulubionych melodii, zamieniłem słuchawki na książkę, kody QR ustąpiły SMS-om, ale to nie do końca wystarczało.

Po dwóch tygodniach bez smartfona poza pracą uznałem swoją porażkę. Klęska miała też dobre skutki, bo technologia wracała do mojego życia bardzo ostrożnie.

PRZYWRÓĆ USTAWIENIA FABRYCZNE

Poczciwy klawiszowiec wciąż był bliżej, a dla smartfona z drugą kartą SIM, w razie sytuacji kryzysowych, przeznaczyłem ostatnią kieszeń plecaka. Chodziło o to, żebym nie mógł po niego sięgnąć przypadkiem i wpaść w stare koleiny. Wyłączany na noce, znajdował miejsce w dalekiej od łóżka szufladzie. Bliżej leżały natomiast książki, które nie musiały już toczyć nierównej walki z newsfeedem. Smartfona nie zabieram już do toalety. Etykiety detergentów też potrafią dostarczyć rozrywki.

CYFROWY DETOKS - ROBIĆ CZY NIE ROBIĆ?

Mój przebodźcowany mózg dostał dużo przestrzeni na własne myśli, więc serwował mi najbardziej żenujące wspomnienia z całego życia w losowych momentach. Kiedy fale zażenowania odpływały, pojawiały się pomysły, łatwiej było mi określać emocje. Momenty oczekiwania w sklepowej kolejce czy komunikacji miejskiej przestały być krępujące - ludzie odwzajemniają zwykle uśmiechy.

bCZJbflb

Zrozumiałem, że FOMO nie ma rzeczywistych podstaw. Że reakcje na posty nie sprawią, że poczuję się kochany. Lajki nie są trwałym pocieszeniem. Reakcje “XD” na przesyłane memy nie zaspokają towarzyskich potrzeb. Nic istotnego mnie nie ominie, a jeśli coś chce tylko sprawiać wrażenie istotnego - poczeka.

Ponownie odkrywając wartość swojej uwagi, ostrożniej publikuję treści. Nie usuwam już posta, jeśli nie zbierze spodziewanych reakcji w krótkim czasie. Najważniejsze, że wewnętrzny głos zabrzmiał mocniej. Również wtedy, gdy zabijam czas na inne sposoby. Łatwiej rozpoznaję “wiry uwagi”, zanim w nie wpadnę, a jeśli nawet, to sprawniej z nich wychodzę. To oczywiście kwestia ciągłego ćwiczenia.

W bramie na warszawskiej Pradze Północ zobaczyłem kiedyś hasło: “człowiek jest niewolnikiem każdej rzeczy, której nie może się pozbyć”. Może ta jesień to właśnie okazja, by przyjrzeć się swojej relacji ze smartfonem i określić ją na jeszcze bardziej własnych warunkach?

bCZJbflu
KOMENTARZE
(20)
ssa
3 tyg. temu
czlowiek z czlowiekiem latwiej zrywa relacje niz z technologia
Mark J. Po.
3 tyg. temu
Świetny artykuł! Już dawno nic nie sprawiło mi takiej uciechy, jak to co napisałeś. Pozdrawiam :)
Twój nick
3 tyg. temu
Bardzo ciekawy artykuł, telefon ma dzwonić i odbierać smsy, mój smartphone po za aplikacjami fabrycznymi nie posiada żadnych dodatkowych, potrzebujesz wytchnienia, zwyczajnie.... "rozłącz się"
bCZJbflv
yuri gagarin
3 tyg. temu
jezeli ktos nie umi usiedziec 30 min bez ekranu , to sa niestety problemy z koncentracja
gość
3 tyg. temu
Ja posiadam smartfon od niedawna i nie używam go wcale. Korzystam ze starego telefonu.
Najnowsze komentarze (20)
bartek
3 tyg. temu
Nie mam smartfona, korzystam z archaicznego telefonu z klapką. Nie ma nawet aparatu fotograficznego, więc sięgam po niego tylko gdy dzwoni lub przychodzi SMS. Oczywiście jest to postrzegane jako dziwactwo, ale mój telefon jest przynajmniej niewielkich rozmiarów, mogę go zawsze trzymać w kieszeni, a nie chodzić z nim stale w dłoni. Nikt nie wysyła mi głupot, filmików, memów. Nie dostaję też poleceń z pracy przez komunikatory, bo jedynymi kanałami komunikacji jest telefon, SMS lub e-mail. I - to co podnosi autor artykułu - nie mam możliwości maniakalnego sprawdzania aktualności.
ludek
3 tyg. temu
Moja pierwsza prawdziwa miłość - Nokia 3210.
ludek
3 tyg. temu
Moja pierwsza prawdziwa miłość - Nokia 3210.
zuza
3 tyg. temu
fajnie, lekko i z polotem - dobre pióro... - a wnioski oczywiste - niestety jak każdy detoks tak i ten smartfonowy niestety większość uzależnionych już przerasta...
Mala
3 tyg. temu
Odkąd są te głupie smartfony i fejsbok powalony to ludzie są glupsi i gorsi ..kiedyś były zwykle nokie i było ok za dużo jest nowoczesnych głupich smartfonów!!!!
Tom
3 tyg. temu
W piątek wybrałem się do kina, pierwszy raz po pandemicznej przerwie. Film pt. Tenet. Rząd przede mną siedziały cztery osoby, które przed rozpoczęciem seansu gapiły się w ekrany swoich smarkfonow. Kiedy zaczęła się projekcje, ci pozal się Boże " miłośnicy kina" po 10 minutach ponownie wyciągnęli swoje telefony i zaczęli z nich korzystać, oślepiając światłem ekranów siedzących z tyłu widzów. Wytrzymałem 2 minuty, po czym w nie wybrednych słowach opierd.... całe to bezmózgowie towarzystwo. Nikt nie korzystał już później z smarkfona do końca seansu. Strasznie musieli cierpieć ci smark narkomani bez swoich uzaleznaczy, bo film tral 2h40min.
Topma
3 tyg. temu
Właśnie czytam to siedząc na kibelku i zdretwialem już. Ogólnie ująć czytam o detoksie smartfonowym na smartfonie.cos genialnego.
Ted
3 tyg. temu
Ustaw sobie czarno-biały ekran. To pomaga.
bCZJbfln
Bord
3 tyg. temu
Ja mam już 50 lat i szkoda by mi było ta końcówkę lat zmarnować na śledzenie telefonu ... Strata czasu !
oobe503
3 tyg. temu
Ja potrafię wytrzymać kilka godzin bez smartfona jak śpię
lalala
3 tyg. temu
Nie wiem, jak można się uzależnić od korzystania z telefonu. Ja swojego tel. używam głównie do robienia zdjęć, a tak to mógłby nie istnieć.
DFG
3 tyg. temu
Nie, nie znam tego uczucia, nie mam facebooka od lat, od kiedy zamienil sie w Pokédex, pozbycie sie sluchawek? Telegony juz w 2000 mialy MP3.
Znudzony
3 tyg. temu
Mój starożytny telefon komórkowy Nokia nie ma nawet aparatu fotograficznego. I to jest TELEFON. A do robienia ,,fotek" mam porządną lustrzankę.
www
3 tyg. temu
Mi telefon służy do dzwonienia ,cały czas sobie gdzieś leży i jak go usłyszę to odbieram ,a jak nie to albo oddzwaniam później albo wcale
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić