Śmierć podczas policyjnej interwencji. Rusza ponowny proces
Przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód ruszył w środę od nowa proces policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień i nieumyślne spowodowanie śmierci mężczyzny, którego zatrzymali i obezwładnili podczas interwencji na ulicy. Obaj nie przyznają się do winy. Chodzi o sprawę z 2020 r.
Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił we wrześniu wyrok uniewinniający dwóch byłych policjantów i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu wyroku wskazywał na błędną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego i błąd w ustaleniach faktycznych, a także niedostateczne przeanalizowanie nagrania z monitoringu.
Ponowny proces w tej sprawie ruszył w środę przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód z siedzibą w Świdniku. Oskarżeni o przekroczenie uprawnień oraz nieumyślne spowodowanie śmierci nie przyznali się do zarzutów i wyrazili współczucie dla bliskich zmarłego mężczyzny. Mężczyźni twierdzą, że działali zgodnie z przepisami, a środki przymusu były proporcjonalne do sytuacji.
Z relacji policjantów wynika, że mężczyzna uciekał przed nimi i nie zastosował się do okrzyków "stój, policja". Miał być agresywny i wyzywać funkcjonariuszy. Obawiali się, że może mieć przy sobie niebezpieczne przedmioty. Po założeniu kajdanek funkcjonariusze przytrzymywali go za barki i nogi, bo – jak opisali – nadal próbował się wyrwać, szarpiąc się przy tym i krzycząc. Wezwali też karetkę pogotowia, bo podejrzewali, że mężczyzna może być pod wpływem narkotyków lub jest chory psychicznie.
W pewnym momencie mężczyzna stracił przytomność, a policjanci rozpoczęli reanimację.
Szczegóły zdarzenia
Do tragicznych wydarzeń doszło 25 sierpnia 2020 r., kiedy to patrol policji został wezwany przez przechodniów zaniepokojonych zachowaniem agresywnego mężczyzny. Funkcjonariusze zatrzymali go w pobliżu budynku Agencji Mienia Wojskowego w Lublinie. Nagranie z monitoringu zarejestrowało część interwencji, co jest kluczowym dowodem w sprawie.
Według Prokuratury Okręgowej w Lublinie, policjanci Wojciech K. i Arkadiusz K., mający odpowiednio 42 i 49 lat, przekroczyli swoje uprawnienia. Śledczy wskazali, że siła użyta podczas zatrzymania była nieproporcjonalna do zaistniałej sytuacji.
Według aktu oskarżenia – dociskaniem ciała do ziemi funkcjonariusze ograniczyli mężczyźnie możliwość oddychania, czym spowodowali nieumyślnie jego śmierć.
Kontrowersje wokół użycia siły
Biegli stwierdzili, że śmierć mężczyzny nastąpiła w wyniku asfikcji restrykcyjnej, czyli wskutek ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej występującej w sposób nagły u osoby w stanie pobudzenia ruchowego, któremu towarzyszy utrudnienie oddychania w wyniku przymusowego unieruchomienia. We krwi Tomasza K. wykryto obecność środków psychotropowych.
Na następnej rozprawie, zaplanowanej na 18 marca, przewidziano odtworzenie nagrania z monitoringu oraz przesłuchanie dwunastu świadków. Obrona zamierza także wnioskować o opinię trzeciego biegłego w zakresie techniki interwencji.
Źródło: PAP