Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
BOB
|

Sprzątali po wypadku i doszło do kolejnej tragedii. Dramat we Wrocławiu

7
Podziel się:

To samo miejsce, dwa wypadki i niewiarygodna tragedia. Trudno uwierzyć w to, co wydarzyło się na estakadzie przy ul. Klecińskiej we Wrocławiu.

Sprzątali po wypadku i doszło do kolejnej tragedii. Dramat we Wrocławiu
Wrocław. Tragedia na ul. Klecińskiej (Pixabay)

Środowy koszmar we Wrocławiu zaczął się od dachowania. Na estakadzie na ul. Klecińskiej przewrócił się samochód dostawczy. W środku było trzech mężczyzn. Jeden z nich został ranny.

Tragiczny wypadek we Wrocławiu

Niedługo później na miejsce wypadku przyjechała ekipa sprzątająca. Porządkowano prawy pas drogi. Kierowcy mieli obowiązek poruszać się lewym pasem. Niestety doszło do tragedii. Jeden ze sprzątaczy został potrącony.

Lewy pas był przejezdny. Jadący nim kierowca auta osobowego nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i potrącił jednego z pracowników ekipy sprzątającej, a następnie uderzył w auto służby drogowej - mówi w PAP Paweł Noga, rzecznik policji we Wrocławiu.

Do potrąconego mężczyzny wezwano pogotowie. Ratownicy przez ponad godzinę walczyli o jego życie. Niestety pracownik ekipy sprzątającej zmarł.

Sprawca tragicznego wypadku tłumaczy, że wpadł w poślizg z powodu nie do końca posprzątanej drogi. Ponadto miał nie widzieć ekipy sprzątającej.

Zobacz także: Potrącenia w Zielonej Górze. Dwa wypadki na jednym skrzyżowaniu
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(7)
gdańszczanin
rok temu
Tak zginął nasz sąsiad wiele lat temu a sprawcą był lekarz który dalej pracował !!Niema tłumaczenia winny śmierci !!!
maciek
rok temu
smartfon
Ironik
rok temu
Nie był na chodniku to można. Co facet osobówki ma być gorszy od kierowcy autobusu?
Petern
rok temu
Potrącił człowieka którego nie widział i uderzył w samochód którego nie widział . Ale inni widzieli ?
Uććććć
rok temu
Samochodów jadących jednym pasem ruchu w korku 1 km , też nie widział. A na zajętym pasie , gdzie pracowała ekipa sprzątająca nie widział nikogo. Pomroczność jasną miał - tak jak Wałęsa!
(A)
rok temu
Czyżby nie oznaczyli zamkniętego pasa i nie włączyli świateł ostrzegawczych na samochodzie służby drogowej? A może pracownik zamiast w jaskrawy kombinezon ubrał się w jakiś ciemny drelich? Przy takim tłumaczeniu kierowca powinien zostać skierowany na badania wzroku w kierunku dożywotniego odebrania prawa jazdy.
aaa3x
rok temu
wszyscy widdzieli jeden nie widzial to niezle tlumaczenie
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić