Jeden z uczestników stanowczo odmówił polubownego załatwienia sprawy, z kolei sprawca tłumaczył się chwilową dekoncentracją.
Podchodzę do gościa: "Ja się nie chcę dogadywać" - tłumaczył uczestnik kolizji.
Mimo że uszkodzenia pojazdów wyglądały niepozornie, ich naprawa została wyceniona nawet na 20–25 tysięcy złotych.
Działania służb można śledzić w programie "Strażacy z sąsiedztwa" na antenie Telewizji WP.