Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Trwa zbiórka na rzecz bliskich Konrada Kotuli, który zmarł nagle podczas służby w kościele w Rzeszowie. Strażak osierocił córkę, pozostawił żonę w ciąży.
Podczas mszy w Wielką Sobotę w kościele w Rzeszowie doszło do nagłego zgonu strażaka Konrada Kotuli. Był on zaangażowany w przygotowania do uroczystości, pełniąc honorową służbę przy Grobie Pańskim. W trakcie nabożeństwa nagle stracił przytomność. Pomimo szybkiej reakcji i podjętej reanimacji nie udało się go uratować - informuje Radio Rzeszów.
Strażak osierocił córeczkę, a jego żona jest w ciąży z drugim dzieckiem. Aby wspomóc rodzinę, zorganizowano zbiórkę na portalu pomagam.pl. Celem jest zebranie funduszy na zabezpieczenie przyszłości dzieci, ich edukacji oraz codziennych potrzeb.
W sobotę jeszcze po godzinie 11 przekroczono limit 50 tysięcy złotych. Na koncie widniało powyżej 70 tys. zł. - Konrad Kotula był właśnie takim przyjacielem, z którym chciało się spotkać, przywitać, porozmawiać. Zawsze życzliwy, uśmiechnięty, gotowy do pomocy - przekonują organizatorzy zbiórki.
Był "rzetelny, zorganizowany, odpowiedzialny, chciał rozwijać OSP, miał dużo pomysłów, tak wiele chciał jeszcze zrobić". Pełnił funkcję prezesa OSP Rzeszów Biała. Feralnego dnia był w kościele z żoną Beatą i córeczką Dianą. Rodzina czekała na synka.
Konrad nagle stracił przytomność, jego serce przestało bić. Przyjaciele reanimowali go, natychmiast zadzwonili po pomoc, niestety jego życia nie udało się uratować. Strata Konrada dotknęła nas wszystkich. Jesteśmy wdzięczni za każde okazane wsparcie - czytamy na zbiórce.
Zbiórka nadal trwa, a osoby chętne mogą dokonywać wpłat, aby pomóc rodzinie w tym bolesnym okresie.