Sytuacja na cmentarzu w Bydgoszczy. "No ręce opadają"

Pani Krystyna, mieszkanka bydgoskich Wyżyn, opowiedziała w rozmowie z "Expressem Bydgoskim", jak padła ofiarą złodzieja podczas wizyty na cmentarzu parafialnym Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Rynkowskiej w Bydgoszczy. "No ręce opadają" – komentowała poirytowana.

dKradzież na cmentarzu w Bydgoszczy. "No ręce opadają" (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Kobieta przybliżyła w rozmowie z "Expressem Bydgoskim", że tuż przed Wszystkimi Świętymi poszła posprzątać groby bliskich zmarłych. To właśnie tutaj spotkała ją nieprzyjemna sytuacja.

Uporządkowałam najpierw trochę teren wokół nagrobka i udałam się po wodę do pompy, bo chciałam jeszcze umyć pomnik. Na ławeczce położyłam dwa nowe znicze i obok wiązankę ze sztucznych kwiatów, którą wcześniej kupiłam. Gdy wróciłam, a nie było mnie dosłownie chwilę, wiązanki już nie było. No ręce opadają – opisywała rozgoryczona.

Sytuacja na cmentarzu w Bydgoszczy. Padła ofiarą złodzieja. "No ręce opadają"

Czytelniczka "Expressu Bydgoskiego" przyznała ze smutkiem, że to już kolejny raz, gdy na tej nekropolii została okradziona. Rok temu złodziej połakomił się na plastikowy wazon, który trzymała przy grobie.

Służył mi do noszenia wody. Nie wiem, komu był potrzebny. Innym razem zniknęły mi z grobu bliskich cięte kwiaty. Na cmentarzu są kamery, ale wiadomo nie wszędzie, więc te cmentarne hieny czują się bezkarne – twierdziła.

Nadkom. Lidia Kowalska z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy w rozmowie z dziennikiem podała, jak zachować się na nekropolii, by nie zostać okradzionym.

Pilnujmy torebek, saszetek i ich zawartości, nie pozostawiajmy ich bez nadzoru przy nagrobkach. Nie zabierajmy też ze sobą na cmentarz dużej gotówki i kosztowności, a jeśli zauważymy na cmentarzu lub w jego rejonie podejrzane osoby, powiadommy o tym policję i przekażmy swoje spostrzeżenia – relacjonowała dla "Expressu Bydgoskiego".
Wybrane dla Ciebie