Stanie na grobie Litewki. Partnerka ułożyła słowa. "Odnajdź mnie tam"
Na instagramowym profilu "ŚLAD PAMIĘCI", zajmującym się tworzeniem personalizowanych zniczy, pojawił się wpis, który poruszył internautów. Twórcy pokazali wyjątkowy projekt przygotowany na prośbę Natalii – partnerki zmarłego Łukasza Litewki.
Na krótkim nagraniu widać znicz ozdobiony wspólnym zdjęciem pary. Łukasz Litewka i Natalia siedzą obok siebie na trawie, patrząc w stronę zachodzącego słońca. Całość uzupełnia niezwykle osobista dedykacja.
Jeśli istnieje miejsce, gdzie kiedyś znów się spotkamy, odnajdź mnie tam. Jak zawsze – patrząc w jedną stronę. N.
"To był jeden z tych projektów, w których zostawia się kawałek siebie"
Autorzy projektu przyznają, że realizacja miała dla nich szczególny charakter. W opublikowanym wpisie podkreślili, że niektóre przedmioty powstają nie tylko dzięki pracy rąk, ale także emocjom i wspomnieniom.
Są rzeczy, których nie tworzy się wyłącznie dłońmi. Są takie, które rodzą się gdzieś pomiędzy emocjami, ciszą i tym wszystkim, czego nie potrafią unieść słowa – napisali twórcy.
Jak dodali, był to jeden z tych projektów, przy których każdy detal miał znaczenie, a najważniejszą rolę odgrywały uczucia związane z pamięcią o bliskiej osobie.
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki
Łukasz Litewka zmarł 23 kwietnia 2026 r. Miał 36 lat. Polityk został potrącony przez samochód. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 29 kwietnia w Sosnowcu i zgromadziły wiele osób, które chciały pożegnać samorządowca i działacza społecznego.
Od czasu pogrzebu jego grób nieustannie odwiedzają mieszkańcy oraz osoby poruszone jego historią. Na miejscu regularnie pojawiają się kwiaty, znicze i pamiątki pozostawiane przez tych, którzy chcą oddać mu hołd.
Partnerka apelowała o ostrożność
27 maja wokół grobu Litewki doszło do pożaru. Na miejscu znajdowało się bardzo dużo kwiatów, wieńców i zniczy. Ukochana posła, Natalia, zwracała uwagę, że przy silniejszym wietrze takie nagromadzenie łatwopalnych elementów może stwarzać zagrożenie nie tylko dla miejsca pochówku Łukasza Litewki, ale również dla sąsiednich grobów.
Zarządca cmentarza podkreślał w rozmowie z mediami, że wszystko wskazuje na nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Według jego oceny silniejszy podmuch wiatru mógł przewrócić jeden z elementów dekoracji, co doprowadziło do zaprószenia ognia. Miejsce zostało uprzątnięte, ale nowych zniczy, rysunków, zdjęć oraz kwiatów ponownie przybywa.