Mieszkanka Zakopanego załatwiała sprawy na mieście - musiała udać się m.in. na pocztę i do banku. Gdy wróciła do swojego samochodu, zastała nieprzyjemny widok. Turysta zaparkował auto tak, że uniemożliwił kobiecie dostanie się do swojego pojazdu.
Chcę wrócić do domu, ale niestety nie da się do auta wsiąść. Wysyłam zdjęcia, żeby pokazać chamstwo ludzi i to, że nawet przez chwilę nie pomyślą o drugim człowieku - zakopianka napisała w wiadomości do redakcji "Tygodnika Podhalańskiego".
Problemy z parkowaniem to zmora w Zakopanem
Według relacji kobiety nieopodal znajdował się parking, na którym były wolne miejsca, ale mimo to przyjezdny wybrał zastawienie innego pojazdu. Na szczęście z drugiej strony samochodu znajdowało się trochę miejsca i kobiecie udało się dostać do środka od strony pasażera.
Czytaj także: Jest bardzo agresywny. Uprzykrza życie w Zakopanem
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEODuża konkurencja dla Zakopanego. Niższe ceny to tylko jeden z plusów
Z tego co rozmawiam z innymi, bardzo często zdarza się, że zostają zablokowani w taki sposób albo blokowane są wjazdy do posesji - czytelniczka portalu dodała w mailu.
Niestety, wypełnione po brzegi parkingi to duży problem w Zakopanem, szczególnie w szczycie sezonu. Turyści szukają dla swoich aut miejsc zlokalizowanych blisko popularnych atrakcji, najlepiej darmowych lub tanich. Gdy miasteczko jest oblężone, o takie miejsca trudno, przyjezdni parkują więc, gdzie popadnie.
W ubiegłym tygodniu temat podniosła tatrzańska policja. Jednego dnia funkcjonariusze wlepili ponad 130 mandatów kierowcom, którzy zaparkowali na zakazie przy drodze z Brzezin do Murzasichla. Stojące po obu stronach jezdni auta tak zawęziły przejazd, że większe pojazdy nie były w stanie się wyminąć.