Tak smakuje pączek za 18 zł. Jest większy od dłoni
Jedna z cukierni w Piotrkowie Trybunalskim zaskoczyła swoich klientów. W ofercie lokalu znalazły się pączki po 17 i 18 zł. Chętnych nie brakowało. Postanowiłem sprawdzić, jak smakują takie przysmaki. Zaskakująca okazała się przede wszystkim ich wielkość.
Jedna z kawiarni w Piotrkowie Trybunalskim zaoferowała klientom pączki na tłusty czwartek. Zwróciły moją uwagę przede wszystkim na cenę. Pączek pistacjowy z białą czekoladą kosztował 18 zł. Za pączka z nadzieniem bueno trzeba było zapłacić 17 zł.
Ceny jak z najlepszych warszawskich kawiarni i cukierni nie odstraszyły klientów. Na miejscu pojawiło się wielu chętnych, aby zakupić ten wyrób cukierniczy. Postanowiłem kupić dwa pączki, aby sprawdzić, dlaczego klienci są tak bardzo zainteresowani drogimi pączkami.
Zakupiłem dwa pączki, które zostały zapakowane do kartonu "na wynos" (koszt - 2 zł). Po otwarciu opakowania okazało się, że rozmiar pączków jest naprawdę imponujący. Były większe od zaciśniętej dłoni dorosłego człowieka.
Smak? W środku pączki były wypełnione nadzieniem po brzegi. Na górze pączków królowała polewa i dodatki. Pączki były tak słodkie, że ciężko było zjeść je od razu. Słodycz przyprawiała o mdłości. W nadzieniu czuć było też masło. Ogólne wrażenie z kosztowania tego specjału było jednak pozytywne.
Ze względu na rozmiar, pączek nadawał się do podzielenia na dwie, a nawet trzy osoby. Zdecydowanie lepszy (mniej mdły) był pączek z pistacją i białą czekoladą. Pączka bueno po dwóch gryzach musiałem odłożyć.
Pytani przeze mnie mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego wskazali, że pączki rzeczywiście są drogie, ale w okolicy trudno znaleźć o bardziej naturalne wyroby. Jeden z rozmawiających ze mną klientów podkreślił, że "woli zjeść jednego, smacznego i dużego pączka niż kilka tanich i małych". Niektórzy wskazali jednak, że cena pączków jest "przesadzona".