Teleskop Webba odsłonił "kosmiczną czaszkę". Widok robi wrażenie
Nowe zdjęcia z Teleskopu Jamesa Webba pokazują wnętrze mgławicy PMR 1. Struktura przypomina mózg zamknięty w przezroczystej czaszce.
Najważniejsze informacje
- Teleskop Jamesa Webba zarejestrował PMR 1 w podczerwieni z użyciem instrumentów NIRCam i MIRI.
- Obrazy ujawniają dwie fazy ewolucji mgławicy: zewnętrzną otoczkę wodoru i złożony wewnętrzny obłok.
- Astronomowie rozważają dwa scenariusze losu centralnej gwiazdy: supernową albo białego karła.
Mgławica PMR 1, nazywana też Mgławicą Czaszka, to obłok gazu i pyłu o kształcie, który budzi skojarzenia z mózgiem zamkniętym w przezroczystej czaszce. Nie należy jej mylić z bardziej znaną NGC 246. NASA i ESA zaprezentowały najnowsze ujęcia wykonane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Dzięki obserwacjom w podczerwieni badacze dosłownie zajrzeli w głąb tej struktury i rozróżnili elementy niewidoczne wcześniej.
Nowe obrazy powstały z dwóch instrumentów Webba: NIRCam i MIRI, rejestrujących odmienne zakresy podczerwieni. To kontynuacja prac rozpoczętych ponad dekadę temu przez Teleskop Spitzera, który jako pierwszy sfotografował mgławicę w tym zakresie. Ujęcia z Webba są jednak znacznie bogatsze w detale, co pozwala lepiej śledzić procesy zachodzące w pobliżu umierającej gwiazdy znajdującej się w centrum PMR 1.
Eksplozje było widać z kosmosu. Tak wyglądał ostrzał Kijowa
Dzięki Webbowi możliwe było rozdzielenie dwóch obszarów ewolucyjnych. Zewnętrzną część tworzy otoczka gazu, odrzucona na wcześniejszym etapie i zdominowana przez wodór. Wewnątrz widać obłok o bardziej skomplikowanej budowie i mieszaninie różnych gazów. Ta warstwowa architektura pokazuje, jak gwiazda w kolejnych fazach pozbywa się materii, a wyrzucony gaz układa się w rozpoznawalne struktury.
Ciemny pas i "dżety" z centrum mgławicy
Na obu kadrach z Webba wyraźnie zaznacza się ciemny pas biegnący pionowo przez środek obiektu. Po jego bokach widoczne są dwie formy przypominające płaty mózgu. Zjawisko to łączy się z przeszłym wybuchem lub wypływem materii z gwiazdy centralnej. W górnej części obrazu z instrumentu MIRI widać, jak gaz zostaje wyrzucony poza granice mgławicy, co wskazuje na działanie przeciwbieżnych strug, typowych dla takich etapów ewolucji.
Astronomowie podkreślają, że PMR 1 jest efektem schyłkowej fazy życia gwiazdy, która kończy spalanie swojego "paliwa". Skład i układ warstw zdradzają, że proces odrzucania zewnętrznych powłok już trwa. Wzór w podczerwieni pozwala śledzić zarówno chłodniejsze fragmenty pyłu, jak i cieplejsze rejony, gdzie energia strug modyfikuje otoczenie.
Co dalej z gwiazdą w sercu PMR 1
Ostateczny los centralnego obiektu nie jest jeszcze przesądzony, bo badacze nie znają jego masy. Rozważane są dwa scenariusze. Jeśli gwiazda okaże się wystarczająco masywna, może zakończyć życie jako supernowa. W przeciwnym przypadku będzie dalej odrzucać kolejne warstwy, aż pozostanie odsłonięte jądro, czyli biały karzeł. Ten drugi wariant jest także przewidywany dla Słońca, lecz w odległej perspektywie.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba działa od 2021 r. i jest wspólnym przedsięwzięciem NASA, Europejskiej Agencji Kosmicznej oraz Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej. Dzięki wysokiej czułości w podczerwieni umożliwia obserwacje tak delikatnych struktur jak te w PMR 1, które wcześniej pozostawały poza zasięgiem instrumentów. Najnowsze zdjęcia stają się ważnym materiałem do badań ewolucji gwiazd i kształtowania mgławic planetarnych.
Źródło: PAP