"To cud, że stres go nie zabił". Zajączek znalazł się w polu rażenia
Do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt "Jeżurkowo" nieopodal Warszawy trafił zajączek, który ledwo uszedł z życiem. "To prawdziwy cud, że stres go nie zabił" - piszą pracownicy placówki. Co dokładnie się stało?
Zajączek, nazwany Bombik, został znaleziony w polu po eksplozji granatu ćwiczebnego. Zwierzę nie doznało poważnych obrażeń fizycznych, jednak z powodu nagłego zdarzenia przebywało w stanie silnego stresu.
Pracownicy fundacji "Wzajemnie Pomocni" najpierw przeprowadzili wstępną obserwację i udzielili pierwszej pomocy. Następnie zwierzę przewieziono do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w "Jeżurkowo" w Skierdach. Tam rozpoczęło proces odchowu.
Prawdziwym zajączkiem wielkanocnym okazał się zajączek Bombik przywieziony w piątkowe popołudnie. Bombik miał ogromnego pecha, fatalnym zbiegiem okoliczności znalazł się w polu rażenia granatu ćwiczebnego. [...] Wygląda na to, że poza szokiem wywołanym hukiem i błyskiem, zajączek nie ma fizycznych obrażeń. Swoją drogą to prawdziwy cud, że stres go nie zabił. Pomyślcie o Bombiku ciepło w wolnej chwili — czytamy na Facebooku.
Zajączek wciąż pozostaje pod stałą opieką specjalistów. Poświęcony mu wpis wywołał żywe reakcje wśród internautów. Zwrócili uwagę na zdjęcie Bombika na sianku. Zdaniem komentujących zajączek wyglądał na zrelaksowanego i rzeczywiście miał sporego farta.
"Kto żyje na poligonie, od byle granatu nie umiera", "Bombik jest bardzo dzielny", "Słodki malec. Dał radę", "Uszka w górę", "Jaki piękny maluszek", "Powinniście się zwrócić o awans dla Bombika na młodszego kaprala", "Wracaj do zdrowia", "Nie wygląda na zmartwionego. Teraz mu dobrze" — pisali.
W kwietniu dużo zwierząt potrzebuje pomocy. Dlaczego?
Przełom marca i kwietnia to czas, w którym do ośrodków rehabilitacji trafia najwięcej młodych zwierząt wymagających opieki, ponieważ jest to okres narodzin wielu gatunków dzikich ssaków i ptaków, a część z nich zostaje osierocona lub porzucona.
Wiele z nich to osobniki narażone na różnego rodzaju niebezpieczeństwa. Wolontariusze zapewniają im leczenie, a ponadto przygotowują zwierzęta do powrotu do naturalnego środowiska — jeśli jest to możliwe.