"Niewidzialna armia" zapowiada nowy etap. Złe wieści dla Putina

Partyzancka grupa Atesz zapowiada, że nie przestanie działać na obszarze Rosji i Krymu, nawet po zakończeniu wojny w Ukrainie i możliwych ustępstwach terytorialnych. - Staniemy się niewidzialną armią. Okupacja nie jest wieczna - powiedział członek grupy.

Grupa "Atesz" zapowiada "nowy etap" wojnyGrupa Atesz zapowiada "nowy etap" wojny
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328
Rafał Strzelec

Atesz to partyzancka grupa działająca na terytorium okupowanego Krymu, Donbasu i w samej Federacji Rosyjskiej. Powstała latem 2022 roku. Odpowiada za działania dywersyjne na zapleczu wroga m.in. wysadzanie torów, podpalenia, niszczenie infrastruktury wojskowej i zamachy na rosyjskich wojskowych. Przedstawiciele tatarsko-ukraińskiej grupy rozmawiali z dziennikarzami brytyjskiego "The Telegraph". Jak możemy przeczytać, Atesz ma około 2 tys. członków. Za działalność w niej grozi w Rosji nawet 20 lat więzienia, jest bowiem uznawana za organizację terrorystyczną.

Mimo tego jej członkowie zapowiadają, że nie zaprzestaną przeprowadzania kolejnych akcji, nawet w obliczu zawarcia pokoju w Ukrainie. Mówią również, że jeśli okupowane ziemie wraz z wolną częścią Donbasu zostaną przekazane Rosji, wciąż pozostaną aktywni na tych obszarach.

Sceny na S19. Za kierownicą 20-letni Ukrainiec. Nagle wysiadł z auta

Zawieszenie broni to jedynie przejście do nowego etapu wojny. Staniemy się niewidzialną armią. Okupacja nie jest wieczna - powiedział jeden z członków grupy.

Do grupy należą nie tylko cywile, ale również wojskowi, także z Rosji. Jeden z nich, będący podwójnym agentem, powiedział w rozmowie z "The Telegraph", że dzięki jego działaniom w Atesz ukraińskim siłom udało się posunąć się naprzód o kilka kilometrów.

Pokój w Ukrainie będzie tymczasowy. Dlatego będę kontynuował swoją pracę - zapowiedział.

Według członków Atesz reżim Putina popełnia błąd, jeżeli myśli, że tereny okupowane będą pod pełną kontrolą Kremla. - Im dłużej potrwa okupacja, tym głębsza będzie wściekłość - uważają ukraińscy partyzanci i dodają, że nie szykują się na pokój, ale na wyzwolenie zajętych przez Rosję ziem.

Na ten moment nic nie wskazuje na to, by w Ukrainie miał zagościć pokój. Kolejne rozmowy przywódców w różnych formatach nie doprowadziły choćby do zawieszenia broni. Rosja nie ma jednak zamiaru kończyć konfliktu. Jednak Francja i Wielka Brytania poszły o krok dalej - wraz z Ukrainą podpisały deklarację o rozmieszczeniu międzynarodowych sił zbrojnych w Ukrainie po zakończeniu wojny.

Wybrane dla Ciebie
Zaskakująca postawa Sebastiana M. Zarzucił prokuraturze mataczenie
Zaskakująca postawa Sebastiana M. Zarzucił prokuraturze mataczenie
Transmisje Prime MMA pod lupą KRRiT. Chodzi o nieletnich
Transmisje Prime MMA pod lupą KRRiT. Chodzi o nieletnich
Będzie jeszcze zimniej. IMGW ostrzega. Mróz do -17 stopni
Będzie jeszcze zimniej. IMGW ostrzega. Mróz do -17 stopni
Rewolucja w myciu zębów. To urządzenie wyszczotkuje je w minutę!
Rewolucja w myciu zębów. To urządzenie wyszczotkuje je w minutę!
Była pracownica policji stanie przed sądem. 90 tysięcy poszkodowanych
Była pracownica policji stanie przed sądem. 90 tysięcy poszkodowanych
Miała wyrzucić krzyż do kosza. Tłumy przed szkołą. Są nagrania
Miała wyrzucić krzyż do kosza. Tłumy przed szkołą. Są nagrania
Pożar w Szwajcarii zabił 40 osób. Adwokat domaga się aresztu
Pożar w Szwajcarii zabił 40 osób. Adwokat domaga się aresztu
Oto notatki Hitlera? "Bardzo prawdopodobne". W Niemczech wrze
Oto notatki Hitlera? "Bardzo prawdopodobne". W Niemczech wrze
Seniorka straciła oszczędności życia. Uwierzyła, że to "lekarz"
Seniorka straciła oszczędności życia. Uwierzyła, że to "lekarz"
Pasażerowie stali na mrozie. Jasne stanowisko lotniska
Pasażerowie stali na mrozie. Jasne stanowisko lotniska
Szukała noclegu w Zakopanem. Jest wściekła. "Czy to jest fair?"
Szukała noclegu w Zakopanem. Jest wściekła. "Czy to jest fair?"
Miał czerwone. Spójrzcie, co zrobił pieszy, gdy usłyszał klakson
Miał czerwone. Spójrzcie, co zrobił pieszy, gdy usłyszał klakson
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2