"To nie nasza wojna". Rosja nie pomoże Iranowi
Dmitrij Pieskow wykluczył pomoc Iranowi. - To nie nasza wojna - przekonuje w rozmowie z "Wiesti". Rzecznik Kremla zauważył, że Moskwa nie jest w stanie powstrzymać wojny na Bliskim Wschodzie
28 lutego Izrael oraz USA zaatakowały Iran. W wyniku zmasowanego ostrzału zginął najwyższy przywódca Ali Chamenei. Iran ograniczył się do atakowania Izraela i baz amerykańskich w krajach Bliskiego Wschodu.
W 2025 roku Rosja i Iran podpisały umowę o strategicznym partnerstwie, która obejmuje zacieśnioną współpracę wojskową. Irańskie drony są wykorzystywane w wojnie w Ukrainie. Pakt jednak nie obejmuje zobowiązań obronnych, w przeciwieństwie do umowy o bezpieczeństwie zawartej przez Rosję z Koreą Północną - przypomina "Moscow Times".
To nie nasza wojna. Musimy robić to, co odpowiada naszym interesom - mówił w rozmowie z "Wiesti" Dmitrij Pieskow.
Rzecznik Kremla zauważył, że Moskwa nie jest w stanie powstrzymać wojny na Bliskim Wschodzie, ponieważ "mogą to zrobić tylko ci, którzy ją rozpoczęli".
Ponadto minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że wydarzenia na Bliskim Wschodzie mają negatywne konsekwencje dla globalnej stabilności i światowej gospodarki. Ławrow nazwał Iran "strategicznymi partnerami Rosji".
Przedstawiciel Rosji przy ONZ potępił w tym tygodniu ataki na Iran jako "celowy, zaplanowany i niesprowokowany akt agresji zbrojnej".