To on stoi za masakrą w Buczy. Pułkownik Artiom Gorodiłow aresztowany w Moskwie

W czwartek 4 lipca w Rosji zatrzymano dowódcę 83. Samodzielnej Brygady Desantowo-Szturmowej pułkownika Artioma Gorodiłowa. Dowodzeni przez niego żołnierze mieli dokonać masakry w Buczy. Ale nie o to jest oskarżany w Rosji - zatrzymano go w związku z podejrzeniem oszustwa.

.Rosja. W Moskwie zatrzymano pułkownika dowodzącego masakrą w Buczy
Źródło zdjęć: © Screen
Jakub Artych

Rosyjski dziennik "Kommiersant" poinformował, że funkcjonariusze rosyjskiego kontrwywiadu wojskowego FSB aresztowali pułkownika Gorodiłowa w Moskwie.

Władze podejrzewają pułkownika o oszustwo na dużą skalę. Szczegóły nie są znane, ale według rosyjskiego Kodeksu karnego przestępstwa "na dużą skalę" dotyczą kwot przekraczających 1 milion rubli (ok. 45 tys. zł).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Potężne eksplozje w Rosji. Nocny atak na rafinerię w Azowie

Wojna w Ukrainie. Masakra w Buczy. Gorodiłow wszystkim kierował

W grudniu 2022 roku, po trwającym 8 miesięcy śledztwie, amerykański dziennik "The New York Times" poinformował, że za masakrą ludności cywilnej przy ul. Jabłońskiej w Buczy stali rosyjscy spadochroniarze z 234. Pułku Desantowo-Szturmowego z Pskowa, dowodzonego przez pułkownika Artioma Gorodiłowa.

Tuż po tym, jak Rosja zaatakowała Ukrainę 24 lutego 2022 r., położona pod Kijowem Bucza trafiła pod rosyjską okupację. Rosyjscy żołnierze byli obecni w Buczy przez cały marzec. W tym czasie zamordowali według ukraińskiego rządu 458 cywilów. Część z nich, około 40 osób, Rosjanie zastrzelili wzdłuż ul. Jabłońskiej, jednej z głównych arterii miasteczka.

Amerykańscy dziennikarze w swoim śledztwie przeanalizowali dostępne dane wywiadowcze, nagrania z miejsca zdarzenia, zeznania świadków, a także billingi z telefonów ofiar (Rosjanie kradli telefony Ukraińcom, a potem dzwonili z nich do swoich rodzin).

Gorodiłow został potem objęty amerykańskimi sankcjami.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2