W niedzielę przez Polskę przeszedł potężny front burzowy, który przyniósł ulewne deszcze, grad, a nawet trąbę powietrzną. Ta ostatnia miała się pojawić w miejscowości Ossala, niewielkiej wiosce w woj. świętokrzyskim w gminie Osiek, gdzie mieszka nieco ponad 400 osób. Jak relacjonuje portal polaniec.com.pl, nad wioską utworzył się lej kondensacyjny, który uderzył bezpośrednio w budynki mieszkalne.
- W naszej wiosce doszło do zerwania trzech dachów, w tym dwóch w domach mieszkalnych. Mamy też bardzo dużo połamanych drzew, starych dębów, które wyrwało z korzeniami. Trąba przeszła przez pas szerokości 25 metrów. Wszystko w tej strefie jest połamane. Mieszkańcy opowiadają, że blachy latały w powietrzu. Jedna z nich zawinęła się nawet na linii wysokiego napięcia - opowiada w rozmowie z o2.pl Tomasz Wróbel, sołtys wsi Ossala w woj. świętokrzyskim.
- Siła wiatru była tak duża, że wyrwało blaszany garaż razem z kotwami. Nie wiadomo, gdzie go przeniosło - mówi Wróbel. - Osobom, które straciły dach nad głową, organizowana jest pomoc przez gminę - dodał sołtys.
Wiadomo, że na miejscu cały czas swoje działania prowadzą strażacy. Wciąż usuwają skutki przejścia kataklizmu m.in. zerwane linie energetyczne i połamane drzewa. W związku z tym wioska ma problem z dostawami prądu. Na szczęście nie ma żadnych informacji o osobach poszkodowanych. Działania pomocowe dla mieszkańców wioski koordynuje burmistrz miasta i gminy Osiek Magdalena Marynowska, która osobiście przyjechała do wioski. Informacja o tym, czy rzeczywiście w Ossali wystąpiła trąba powietrzna, wciąż jeszcze nie zostały potwierdzone przez służby.
Przypomnijmy, że ogółem w niedzielę strażacy interweniowali w całej Polsce ponad 1600 razy z powodu skutków przejścia frontu burzowego. Najwięcej interwencji prowadzili w woj. małopolskim, śląskim i lubelskim.