Tragedia w Anglii. Dwaj mężczyźni zginęli, ratując dzieci na plaży

Na plaży Seaton Carew w Anglii zginęło dwóch mężczyzn, którzy weszli do morza, by ratować dzieci. BBC informuje, że dzieci przeżyły, a policja sprawdza, jak doszło do wypadku.

(zdj. podgl.).(zdj. podgl.).
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mike Kemp
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Do zdarzenia doszło w sobotę, 11 lipca, na plaży Seaton Carew w północno-wschodniej Anglii.
  • Dwaj mężczyźni stracili życie podczas ratowania dzieci, które przeżyły i są bezpieczne.
  • Policja hrabstwa Cleveland bada okoliczności, a wstępnie wskazuje na nieszczęśliwy wypadek.

Do wypadku doszło w hrabstwie Durham, w nadmorskiej miejscowości Seaton Carew. Jak podaje BBC, służby dostały zgłoszenia o osobach znajdujących się w niebezpieczeństwie w morzu, dlatego na miejsce skierowano ratowników, pogotowie, straż przybrzeżną i inne jednostki. Akcja rozpoczęła się po serii alarmowych wezwań.

Według dostępnych informacji dwaj dorośli mężczyźni weszli do wody, by pomóc dzieciom. Ich życia nie udało się uratować, ale dzieci przeżyły i nic im nie zagraża. Policja hrabstwa Cleveland prowadzi postępowanie wyjaśniające, a wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek.

Akcja ratunkowa w Seaton Carew. Dwaj mężczyźni nie żyją

Ta tragedia mocno poruszyła lokalną społeczność w Anglii. Seaton Carew to popularne miejsce wypoczynku dla mieszkańców regionu i turystów, dlatego wiadomość o śmierci dwóch mężczyzn szybko obiegła okolicę. W mediach społecznościowych pojawiły się wyrazy współczucia dla rodzin ofiar oraz podziękowania dla służb uczestniczących w akcji.

Według BBC poseł Partii Pracy z okręgu Hartlepool Jonathan Brash ocenił, że miasto przeżywa bardzo bolesny moment, a całe lokalne środowisko jest myślami z rodzinami i bliskimi zmarłych. Podobne stanowisko przedstawił także konserwatywny poseł Matt Vickers, który przekazał wsparcie wszystkim dotkniętym tym zdarzeniem.

Niebezpieczne wody przy brzegu

Po wypadku wróciły też ostrzeżenia ekspertów dotyczące bezpieczeństwa nad morzem. Jak przypominają, nawet spokojnie wyglądające wody przybrzeżne mogą być groźne z powodu silnych prądów, nagłych zmian głębokości i niskiej temperatury. W takich warunkach sytuacja może bardzo szybko wymknąć się spod kontroli.

Ratownicy apelują, by w razie zagrożenia nie podejmować ryzykownych prób samodzielnego ratowania za wszelką cenę. Zalecają jak najszybsze wezwanie profesjonalnych służb i użycie sprzętu ratunkowego, jeśli znajduje się w pobliżu. W Seaton Carew dzieci ocalały, ale dwaj mężczyźni zapłacili za tę pomoc najwyższą cenę.

Wybrane dla Ciebie