Trump chce zmian w Białym Domu. Podano szczegóły
Prezydent Donald Trump planuje zbudować nowe miejsce przy Białym Domu, które zmieni sposób lądowania śmigłowców prezydenckich. Nowa konstrukcja ma chronić trawnik przed zniszczeniami, które mogą powstawać od gorącego powietrza i spalin z helikopterów.
Najważniejsze informacje
- Nowe śmigłowce prezydenckie szkodzą trawnikowi w Białym Domu.
- Dyskusje o helipadzie trwają od lat, a prace mogłyby ruszyć nawet latem.
- Równolegle opóźniają się plany nowej sali balowej, m.in. po decyzji Senatu o cięciach na zabezpieczenia.
Przez lata znanym widokiem przy Białym Domu było lądowanie prezydenta w śmigłowcu Marine One na słynnym trawniku South Lawn. Teraz ten obraz może się zmienić, bo planowane jest stałe miejsce do lądowania helikopterów.
Powodem zmian są nowe śmigłowce prezydenckie VH-92A Patriots. Ich konstrukcja sprawia, że gorące spaliny lecą w dół i mogą niszczyć trawę na South Lawn.
Nowe Marine One jeszcze nie lądowały na trawniku South Lawn. Nadal używane są starsze maszyny, takie jak VH-3D Sea King i VH-60N White Hawk, które mniej szkodzą trawie, ale w przyszłości problem może się pojawić.
Obowiązkowa służba wojskowa w Niemczech?
Rozmowy o budowie stałego helipadu trwają od wielu lat. Teraz temat znów wrócił i możliwe, że prace mogłyby zacząć się nawet latem. Emerytowany oficer wojskowy, cytowany przez "Washington Post", oceniał sprawę jednoznacznie: - To nie jest szalony pomysł Trumpa - mówił.
W tekście zwrócono też uwagę, że wcześniejsi prezydenci mogli unikać zmian przy historycznym Białym Domu. Donald Trump ma jednak podchodzić do takich inwestycji inaczej i nie uważa ich za coś zakazanego.
Równoległy spór o salę balową i koszty zabezpieczeń
W październiku ubiegłego roku Donald Trump rozpoczął rozbiórkę części East Wing w Białym Domu, która przez ponad 100 lat była ważnym miejscem pracy pierwszej damy. Zmiany mają zrobić miejsce pod nową inwestycję, w tym White House State Ballroom.
Gdy w lipcu 2025 r. Trump ogłaszał te plany, mówił, że nowy projekt nie naruszy głównego budynku. Podkreślał, że będzie on blisko, ale nie połączony z Białym Domem, który - jak mówił - bardzo ceni.
Koszt budowy sali balowej szacuje się już na około 400 mln dolarów. Trump twierdzi, że projekt zostanie sfinansowany przez prywatnych darczyńców, ale część wydatków, np. na bezpieczeństwo, może pokryć państwo. Dodatkowo pojawiły się opóźnienia po tym, jak Senat usunął ponad 1 mld dolarów przeznaczonych na modernizację zabezpieczeń.
Prezydent USA argumentuje, że sala jest potrzebna do przyjmowania przywódców i organizacji dużych wydarzeń, bo namiot na trawniku nie wystarcza, zwłaszcza gdy teren jest mokry. Zapowiadał też dach odporny na drony, systemy obiegu powietrza i zabezpieczenia biologiczne.
Jedyne, co robię, to naprawianie, czyszczenie, zarządzanie i odświeżanie budynku - napisał na Truth Social.