Trump popełnił błąd ws. Iranu? Doradcy biją na alarm
Doradcy prezydenta USA Donalda Trumpa chcą planu wyjścia z wojny z Iranem. Obawiają się spadku poparcia i skutków gospodarczych.
Najważniejsze informacje
- Doradcy prezydenta USA przekonują go do szybkiego zakończenia działań przeciwko Iranowi.
- Wskazują na sondaże, rosnące ceny paliw i ryzyko zmęczenia elektoratu długim konfliktem.
- Biały Dom zapewnia o silnym poparciu Amerykanów dla celów ogłaszanych przez Trumpa.
Od końca lutego USA i Izrael prowadzą ataki na terytorium Iranu, a Teheran odpowiada uderzeniami na sojuszników Stanów Zjednoczonych w Zatoce Perskiej.
Według informacji "The Wall Street Journal", najbliżsi doradcy Donalda Trumpa szukają sposobu na szybkie zakończenie konfliktu. Ich celem jest pokazanie, że założone cele zostały osiągnięte, i ograniczenie politycznych kosztów przedłużającej się operacji.
Wezmą się za ceny paliw. Francja ma plan na podwyżki na stacjach
Jak pisze "The Wall Street Journal", konserwatywny elektorat wciąż popiera ataki zbrojne, ale długotrwały konflikt może zmienić tę opinię. Wyniki badań opinii publicznej pokazują, że większość Amerykanów sprzeciwia się wojnie, dlatego doradcy Trumpa proponują plan komunikacyjny i operacyjny, który pozwoli ogłosić realizację kluczowych celów i zmniejszyć intensywność działań w regionie.
Według "The Wall Street Journal" doradcy Donalda Trumpa obawiają się, że napięcia na Bliskim Wschodzie mogą podnosić ceny paliw. Iran poinformował o zablokowaniu cieśniny Ormuz, przez który transportowana jest ropa i gaz LNG. To już powoduje gwałtowny wzrost cen ropy na świecie. W takich warunkach każdy kolejny tydzień konfliktu może zwiększać koszty paliwa dla kierowców i firm, wpływając na gospodarkę i życie codzienne.
Przytłaczająca większość Amerykanów popiera zakończenie zagrożenia stwarzanego przez irański reżim oraz popiera eliminowanie terrorystów, i to właśnie zamierza osiągnąć prezydent Trump - powiedziała rzeczniczka Białego Domu Caroline Leavitt, cytowana przez "WSJ".
Eskalacja od 28 lutego i odpowiedź Iranu
"WSJ" przypomina, że amerykańskie i izraelskie uderzenia w Iran ruszyły 28 lutego. W odpowiedzi Iran atakuje rakietami i dronami państwa Zatoki Perskiej sprzymierzone z USA. W tle pozostaje ryzyko szerszej destabilizacji regionu i presji na globalne rynki energii. To właśnie ten miks bezpieczeństwa i gospodarki stanowi dziś najważniejszy punkt odniesienia dla decyzji w Waszyngtonie.
Według rozmówców "The Wall Street Journal", doradcy Donalda Trumpa sugerują ogłoszenie, że USA osiągnęły wszystkie kluczowe cele w Iranie, co mogłoby stworzyć polityczne okno do deeskalacji konfliktu.
W praktyce dalsze kroki zależą od reakcji Teheranu, sytuacji na rynkach paliw oraz utrzymania poparcia wśród wyborców konserwatywnych i ogółu Amerykanów, co wpływa na politykę zagraniczną i bezpieczeństwo energetyczne kraju.