Zabójstwo 19-latki. Ciotka Kacpra W.:" To było dobre dziecko"

Kacper W. miał zabić 19-letnią Magdalenę, a potem odebrać sobie życie. Do zbrodni doszło w Mszanie Górnej. - To było dobre dziecko, a teraz gadają, że on mordercą jest - powiedziała w rozmowie z "Faktem" ciotka 19-latka.

Kacper W. miał zabić partnerkę i odebrać sobie życieKacper W. miał zabić partnerkę i odebrać sobie życie
Źródło zdjęć: © Policja Małopolska | Policja Małopolska
Rafał Strzelec

Najważniejsze informacje

  • Do ataku doszło w poniedziałek (15 czerwca) ok. 22.20 w Mszanie Górnej. Magdalena Dz. została zaatakowana przez byłego chłopaka nożem. Zginęła na miejscu.
  • Dzień później ciało 19-letniego Kacpra W. znaleziono w masywie leśnym na Górze Spyrkowa, ok. 2 km od miejsca zbrodni.
  • Policja i prokuratura badają motyw; zapowiedziano sekcję zwłok zarządzoną przez prokuratora.

Jak relacjonuje "Fakt", pierwsze sygnały tragedii mieszkańcy Mszany Górnej mieli zauważyć po zwiększonej obecności służb i krążącym nad okolicą helikopterze. Rodzina i sąsiedzi Kacpra W. mówią, że nie spodziewali się takiego finału, a wielu z nich próbuje dziś poukładać w głowie to, co wydarzyło się w nocy z 15 na 16 czerwca.

Ustalenia po zabójstwie w Mszanie Górnej

Według dotychczasowych ustaleń śledczych Kacper W. miał zaatakować byłą dziewczynę ostrym narzędziem, gdy ta wracała do domu. Magdalena Dz. zginęła na progu budynku, a następnego dnia rozpoczęte poszukiwania 19-latka zakończyły się w lesie niedaleko miejsca zbrodni.

Jak pisaliśmy wcześniej, we wtorek (16 czerwca) w godzinach porannych na obszarze leśnym znaleziono ciało 19-latka. Jak podaje "Fakt", ciało znajdowało się w masywie leśnym na Górze Spyrkowej, w gminie Niedźwiedź ok. 2 km od miejsca zabójstwa. Prokuratura potwierdziła tożsamość Kacpra W. W środę ma się odbyć sekcja zwłok mężczyzny i jego ofiary. Wszystko wskazuje na to, że 19-latek targnął się na swoje życie po zbrodni.

Rodzina o Kacprze W.: "Nie widziałam oznak załamania"

Do bliskich Kacpra W. dotarli reporterzy "Faktu". Ciocia Kacpra, pani Barbara, podkreśla, że w jej pamięci zapisał się jako spokojny, życzliwy chłopak, który pracował zawodowo po ukończeniu szkoły. - To było dobre, radosne dziecko. Naprawdę. On nigdy nie przyszedł obok mojego domu obojętnie. Zawsze dzień dobry mówił, zawsze pomocny i uśmiechnięty - mówiła "Faktowi" kobieta.

Ciotka 19-latka przekonywała, że nie zauważała u niego sygnałów świadczących o kryzysie. - Nie widziałam u niego oznak załamania. Nie narzekał. Śmiał się, pomagał. Ja naprawdę nie wiem, co się stało, że dopuścił się tak okropnych czynów. Tak przynajmniej ludzie mówią - dodała w rozmowie z "Faktem".

Z relacji rodziny wynika, że Kacper W. i Magdalena Dz. znali się jeszcze ze szkoły średniej i byli parą przez dłuższy czas. Mieli rozstać się na początku maja, a znajomi sugerują, że to mogło mieć znaczenie dla późniejszych zdarzeń. - Podobno to ona z nim zerwała - mówiła ciocia Kacpra W., dodając, że nie potrafi zrozumieć, jak mogło dojść do tragedii.

Sąsiedzi opisywali 19-latka jako osobę raczej wycofaną i skrytą, z ograniczonymi kontaktami. Śledztwo prowadzi policja w Limanowej pod nadzorem prokuratury. Motyw ma wyjaśnić postępowanie, a w najbliższych dniach zaplanowano sekcję zwłok zarządzoną przez prokuratora.

Gdzie szukać pomocy?
Gdzie szukać pomocy? © WP
Wybrane dla Ciebie