Rosjanie szukają żołnierzy. Kuszą pieniędzmi i karierą
Rosja szuka nowych żołnierzy na okupowanych ziemiach Ukrainy. W Melitopolu mieszkańcy mają być werbowani do armii podstępem - informuje Centrum Narodowego Oporu. Ludzie Władimira Putina obiecują możliwość rozwoju i godnego zarobku.
Najważniejsze informacje
- Centrum Narodowego Sprzeciwu informuje o intensywniejszej kampanii werbunkowej do armii Rosji na okupowanych terenach Ukrainy.
- W okupowanym Melitopolu mają pojawiać się materiały reklamowe zachęcające do służby w jednostkach bezzałogowych.
- Według CNS obietnice pracy z dronami i służby z dala od frontu mogą kończyć się wysłaniem do piechoty lub oddziałów szturmowych.
Rosja nasiliła werbunek Ukraińców do armii na okupowanych terenach. Szczególnie intensywna rekrutacja ma odbywać się w zajętym przez rosyjskie wojska Melitopolu w obwodzie zaporoskim. Według Centrum Narodowego Oporu okupanci wykorzystują podstępy i trudną sytuację mieszkańców, by skłonić ich do podpisywania kontraktów wojskowych i wysyłać do walki przeciwko własnym rodakom.
Rosjanie mają kusić wysokimi wypłatami, "stabilnymi" pensjami, świadczeniami socjalnymi oraz szkoleniami z nowoczesnych technologii. Przekaz buduje też obraz służby rzekomo daleko od linii frontu, a same jednostki dronowe przedstawia jako prestiżową ścieżkę dla osób zainteresowanych nową techniką.
Wizytówki, ulotki reklamowe, plakaty i billboardy z wezwaniami do wstępowania do pododdziałów systemów bezzałogowych coraz częściej pojawiają się na ulicach miasta, w miejscach publicznych i przy budynkach administracyjnych - przyznało Centrum Narodowego Oporu, cytowane przez OBOZ.UA.
Pędził S3 z prędkością 201 km/h. Jest finał sprawy
Kogo werbownicy mają na celowniku
Osoby zachęcające do służby w rosyjskiej armii często kierują swoją ofertę do ludzi, którzy po rosyjskiej inwazji i okupacji znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej. Wykorzystują problemy mieszkańców, takie jak brak pracy, opóźnienia w wypłatach czy niepewność o przyszłość. Przekonują, że podpisanie kontraktu z rosyjską armią jest jedynym sposobem na utrzymanie siebie i swoich rodzin.
Ludzi przyciąga się opowieściami o dronach, nowoczesnych technologiach i wysokich zarobkach, choć po podpisaniu kontraktu mogą trafić zupełnie nie tam, gdzie im obiecywano — do zwykłych pododdziałów piechoty lub szturmowych, które armia rosyjska za wszelką cenę próbuje dopełnić - czytamy.
Przypomnijmy, że studentów na tymczasowo okupowanych terytoriach i w Rosji zmusza się do podpisywania kontraktów z rosyjskim ministerstwem obrony w zamian za zaliczenie sesji.
Rosja nie tylko pogłębia kryzys demograficzny na okupowanych terenach Ukrainy, ale także celowo zmienia ich skład ludnościowy. Na zajęte obszary sprowadzani są obywatele Rosji oraz mieszkańcy innych państw. Według ekspertów taka polityka może prowadzić do wyniszczenia lokalnej tożsamości.