Premier Norwegii rozmawiał o swoim stanowisku w środę (8 lipca) z dziennikiem "VG". Jonas Gahr Stoere zaznaczył, że Norwegia nie zmienia podejścia do statusu Grenlandii, która należy do Królestwa Danii.
- Grenlandia jest częścią Królestwa Danii. O jej przyszłości mogą decydować wyłącznie Grenlandczycy i Duńczycy - oświadczył szef norweskiego rządu.
Stoere zwrócił uwagę, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo w regionie północnym pozostaje wspólnym zadaniem sojuszników w ramach NATO. Jak ocenił, nie jest to kwestia "jednostronnie amerykańska". - Dlatego odcinamy się od tego typu wystąpień i twierdzeń - zaznaczył.
Trump o Grenlandii na szczycie NATO
Przypomnijmy, że Donald Trump powtórzył we wtorek na szczycie NATO w Ankarze, że Grenlandia powinna być kontrolowana przez USA, a nie przez Danię. Mówił też o rzekomo niewystarczających inwestycjach Kopenhagi w bezpieczeństwo wyspy i przekonywał, że w jej pobliżu aktywne są chińskie i rosyjskie jednostki.
Premier Danii Mette Frederiksen, odpowiadając prezydentowi USA, zapowiedziała, że Dania jest gotowa bronić każdego centymetra obszaru NATO, w tym własnego terytorium. Powtórzyła również, że Grenlandia nie jest na sprzedaż.
W poprzednich miesiącach Trump wielokrotnie kwestionował zwierzchnictwo Danii nad Grenlandią. Jak przypomina PAP, do najpoważniejszej eskalacji doszło w styczniu 2026 r., gdy prezydent USA ogłosił nałożenie dodatkowych ceł na osiem państw europejskich popierających Kopenhagę w tym sporze, a po kilku dniach wycofał się z groźby dotyczącej nowych taryf.