Tysiące martwych gołębi spadało z nieba. Hodowcy boją się powtórki z katastrofy

15

Polski Związek Hodowców Gołębi Pocztowych od lat organizuje narodowe loty gołębi. W tym roku ptaki mają przylecieć do kraju aż z Belgii. Hodowcy są przeciwni wydarzeniu, gdyż wiele gołębi nie radzi sobie z takim wyzwaniem i nigdy nie wraca do swoich właścicieli.

Tysiące martwych gołębi spadało z nieba. Hodowcy boją się powtórki z katastrofy
Narodowy lot gołębi. Hodowcy przeciwni (Getty Images)

W tym roku w ramach "narodowego lotu gołębi" ptaki mają zostać przetransportowane do Brukseli i stamtąd samodzielnie wrócić do Polski. Trasa mierzy ponad 1000 km. Wielu hodowców jednak sprzeciwia się inicjatywie Polskiego Związek Hodowców Gołębi Pocztowych. - Po co wysyła się ptaki na śmierć? - pytają.

Narodowy lot gołębi. Hodowcy przerażeni

Przestraszeni gołębnicy zgłosili się ze swoimi obawami do fundacji Viva - podaje "Gazeta Wyborcza. Hodowcy boją się, że wiele ptaków może nie podołać takiej odległości i wymagającym warunkom pogodowym.

Przez ostatnie lata w miesiącach wakacyjnych pogoda jest bardzo dynamiczna, z potwornymi upałami, gradobiciem, trąbami powietrznymi. Wydaje się, że idea długodystansowych lotów już się wyczerpała - mówią w rozmowie z dziennikarzami "GW".

Fatalny lot z Schöningen. Zginęły tysiące gołębi

Hodowcy przywołują tragedię, do której doszło podczas lotu gołębi 12 lat temu. Wówczas śmierć poniosło 30 tys. ptaków. Gołębie wystartowały z Schöningen pod Magdeburgiem w Niemczech i miały do pokonania 600 km.

Pech chciał, że właśnie wtedy nad Polską szalały gwałtowne burze. 30 tys. z 70 tys. ptaków nie wróciło do swoich hodowców na Górnym Śląsku. Widok po katastrofie był druzgocący. Na dolnośląskim odcinku autostrady A4 leżały setki ciał gołębi, które nie dały rady dotrzeć do domu.

"Nikt nikogo nie zmusza"

Piotr Kobędza, prezes katowickiego okręgu PZHGP i członek zarządu głównego związku jest zdziwiony reakcją hodowców. - Przecież udział hodowców w organizowanym przez nas locie jest dobrowolny. Nikt nikogo nie zmusza - mówi "Gazecie Wyborczej".

- Loty gołębi to sport - dodaje Kobędza. Innego zdania jest jednak Paweł Artyfikiewicz z Vivy. Tłumaczy, że w sporcie udział jest dobrowolny. - Nikt nie pyta gołębia o zdanie. Nie rozumiem, dlaczego ptaki nie mogą po prostu latać na krótszych, krajowych dystansach, tylko wysyła się je do walki o przeżycie - zastanawia się.

Artyfikiewicz zapowiada, że fundacja Viva zwróci się w tej sprawie do Głównego Inspektoratu Weterynarii.

Zobacz także: Historyczne upały na północy Norwegii. Ekspert ostrzega: "Powinniśmy się martwić"
Autor: SSŃ
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić