Ujawnił prawdę o Jacku Jaworku. "Był sfrustrowany"
Jacek Jaworek, podejrzany o potrójne zabójstwo w Borowcach, przez trzy lata unikał policji. Jak podaje "Fakt", jego historia kończy się dramatycznie, a analizy profilerskie Jana Gołębiewskiego dla "Faktu" odsłaniają skomplikowany portret psychologiczny.
Najważniejsze informacje
- Jacek Jaworek podejrzewany był o zabójstwo trzech osób w Borowcach.
- Przez trzy lata udawało mu się unikać aresztowania.
- Profiler Jan Gołębiowski tłumaczy, kim był Jaworek i co kierowało jego działaniami.
W nocy z dziewiątego na dziesiątego lipca 2021 r. w Borowcach, Jacek Jaworek dokonał straszliwej zbrodni na swoich bliskich. Zamordowanie brata, bratowej i bratanka wstrząsnęło opinią publiczną, a sam Jaworek stał się jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców w Polsce. Przez trzy lata trwały intensywne poszukiwania, jednak mężczyzna skutecznie ich unikał dzięki błędom ścigających go służb.
Jan Gołębiowski, profiler kryminalny i psycholog sądowy, stara się rozwikłać tajemnice jego postępowania. - Ukrywał się przez trzy lata, bo sprzyjało mu szczęście i błędy służb - mówi w rozmowie z "Faktem".
Trzy lata później, używając tej samej broni, odebrał sobie życie. Znaleziono go zaledwie pięć kilometrów od miejsca zbrodni, co wciąż wzbudza wiele emocji.
Spójrzcie na światło. Tak zachowała się piesza. Fatalny finał
Tego dnia, gdy chwycił za broń, wrócił z ogniska. Był pod wpływem alkoholu, doszło do awantury. Alkohol zwalnia hamulce. Pamiętajmy, że od dłuższego czasu narastał konflikt w rodzinie. Jacek J. był sfrustrowany -wyjaśnia Gołębiowski.
Ujawnił prawdę o Jacku Jaworku. Były naciski rodziny?
Mimo zaawansowanych analiz, prawdziwe motywy działania Jaworka pozostają nieznane. Profiler wskazuje na splot okoliczności i możliwości nacisków ze strony bliskich, które mogły wpłynąć na jego decyzję o ujawnieniu się po trzech latach.
Ukrywanie się jest męczące i psychicznie, i fizycznie. Możliwe, że wpływ na jego decyzję miała zbieżność dat związanych z rocznicami wydarzeń z przeszłości - dodaje Gołębiowski.
Jak podkreśla ekspert, Jaworek nie był pozbawionym skrupułów psychopatą, jak wielu go postrzegało. Potrafił szybko przystosować się do zmiennych warunków, co pozwoliło mu przetrwać w ukryciu. Jednak, jak twierdzi Gołębiowski, nie można go uważać za "filmowego psychopatę".
Jaworek pozostaje tajemnicą, a jego historia wciąż wywołuje dyskusje w kontekście zarówno personalnym, jak i społecznym.
Pod koniec 2025 roku przed sądem zeznawała 75-letnia Teresa D., ciotka Jacka Jaworka. Kobieta potwierdziła, że siostrzeniec przebywał w jej domu. Jak relacjonowało Radio Kraków, oskarżona odmówiła składania szczegółowych wyjaśnień.
Jej obrońca, mecenas Tomasz Gola, stwierdził, że działała pod wpływem lęku. - Strach i obawa nie pozwalały kobiecie na podjęcie innej decyzji - powiedział adwokat, cytowany przez radio.