Ujawnili podstęp Rosji. Tak wywierają presję
Rosjanie chcą przekonać Zachód oraz USA do całkowitej kapitulacji Ukrainy. Kreml informuje o zajęciu kolejnych miejscowości nawet tam, gdzie nie toczą się ciężkie walki.
Instytut Badań nad Wojną ujawnił, że Rosja zintensyfikowała ataki na obszary przygraniczne obwodów sumskiego i charkowskiego. Celem Kremla nie jest zajmowanie kolejnych miejscowości na północy Ukrainy, a wpłynięcie na przebieg negocjacji pokojowych - uważają analitycy.
8 lutego Rosjanie mieli poinformować o zajęciu Sydorówki, granicznego miasta tuż przy mieście Sumy. ISW twierdzi, że nie ma żadnych dowodów potwierdzających słowa Rosjan. Miasto znajduje się w miejscu, gdzie nie front nie był aktywny.
ISW twierdzi, że Kreml prowadzi kampanię wojny poznawczej, stosując ataki transgraniczne na północy obwodów sumskiego i charkowskiego, aby spróbować wywołać efekt informacyjny i wpłynąć na trwające negocjacje mające na celu zakończenie wojny.
Analitycy dodają, że nie znaleźli dowodów, by Rosja poczyniła postępy w realizacji jakiegokolwiek istotnego celu operacyjnego od czasu rzekomego zajęcia tych małych wiosek przygranicznych, tj. Komarówki, Białej Berezy, Popiwki oraz Grabowskiego i Sotnickiego Kozaczka.
Kreml prawdopodobnie stara się przedstawić te ograniczone ataki transgraniczne jako nową, szeroko zakrojoną ofensywę rosyjską , która wzmacnia narrację Moskwy o nieuchronności rosyjskiego zwycięstwa militarnego na Ukrainie. Ma to na celu skłonienie Zachodu i Ukrainy do uległości wobec rosyjskich żądań, z obawy przed wzmożonymi rosyjskimi działaniami ofensywnymi w przyszłości - twierdzi ISW.