Ukradł siedzisko z autobusu w Koszalinie. "Przypadkiem się przykleił"
Pracownicy Miejskiego Zakładu Komunikacji w Koszalinie poinformowali o kradzieży. Z jednego z autobusów pasażer ukradł siedzisko. Choć dano mu szansę na zwrot mienia, finalnie pokazano zdjęcia z monitoringu. "W związku z brakiem reakcji sprawa zostanie przekazana odpowiednim służbom" — przekazano.
O nietypowej kradzieży po raz pierwszy poinformowano 20 marca. Wówczas w delikatny sposób zasugerowano złodziejowi, że może zwrócić siedzisko "po cichu", bez problemów i ponoszenia konsekwencji.
Jeśli fotel przypadkiem "się przykleił" i pojechał dalej — czas go odkleić i oddać. [...] Jeśli jednak fotel postanowi zostać na "emigracji", sprawa trafi tam, gdzie poczucie humoru kończy się szybciej niż ta podróż — napisano na profilu MZK Koszalin na Facebooku.
Dodano wówczas, że każdy autobus objęty jest monitoringiem. Nie będzie problemu z odnalezieniem nagrania, na którym dochodzi do przestępstwa. Internauci początkowo podawali w wątpliwość działanie kamer, jednak zostali wyprowadzeni z błędu.
Podjęto działania, ponieważ siedzisko, zgodnie z prośbą, nadal nie trafiło do dyspozytora zajezdni. 28 marca do sieci trafiły kadry z momentu, w którym mężczyzna wyrywa welurowe pokrycie i wynosi je z autobusu w biały dzień.
Historia z siedziskiem nie zakończyła się happy endem. Niestety, pomimo dania szansy na cichy i bezproblemowy zwrot, "zguba" nie została oddana. Liczyliśmy na to, że zwycięży zdrowy rozsądek, a nie kolekcjonerska pasja do wyposażenia autobusów. W związku z brakiem reakcji sprawa zostanie przekazana odpowiednim służbom. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości — monitoring działa, a my wolelibyśmy pisać tylko zabawne posty. Tymczasem przed nami zawiadomienie — podsumowali pracownicy MZK Koszalin.
Szczecin. Wandale "oskalpowali" siedziska w tramwaju
To nie pierwszy taki przypadek na terenie województwa zachodniopomorskiego. Jak informował "Kurier Szczeciński" w maju 2025 roku, dwie osoby dopuściły się zdewastowania tramwaju.
W niecałą minutę wycięły tapicerkę z ośmiu oparć i dwóch siedzisk w tramwaju linii nr 6. Spółka Tramwaje Szczecińskie straty oszacowała na 5 tys. zł. Sprawę również przekazano policji.