Presja ze strony Stanów Zjednoczonych na osiągnięcie porozumienia między Rosją a Ukrainą nie ustaje. W negocjacjach uczestniczy także Unia Europejska, co zwiększa szanse na zawieszenie broni do końca 2026 r. Dr Mateusz Dadej, główny ekonomista Coface, wskazuje na jego możliwe skutki dla europejskiej i polskiej gospodarki.
Obecnie Ukraina i Rosja, mimo ciągłych działań wojskowych, również podejmują wysiłki zmierzające do rozejmu. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślił na kanale Telegram: "Rozumiemy, że strona amerykańska prowadzi rozmowy z Rosją na temat podstawowych ram politycznych zakończenia wojny. Sformułowaliśmy naszą wizję i oczekujemy jasnej odpowiedzi od Rosji, czy jest gotowa zakończyć wojnę na realistycznych warunkach".
Dr Mateusz Dadej w rozmowie z "Faktem" zauważa, że nawet jeśli zawieszenie broni zostanie osiągnięte, nie oznacza to automatycznie powrotu do poprzednich relacji handlowych z Rosją.
WIDEOTrump a Grenlandia. Ekspertka o zapowiedzi: To oznaczałoby koniec NATO
Import gazu i ropy z tego kraju nie powróci do poziomów sprzed 2022 roku, gdyż UE zadeklarowała strategiczną niezależność energetyczną.
Ekspert dodaje, że choć zniesienie sankcji może obniżyć ceny energii, gaz skroplony (LNG) pozostaje droższy w transporcie niż gaz z rosyjskich rurociągów. Obecnie luka po rosyjskich surowcach wypełniana jest głównie przez USA.
Zniesienie sankcji w ramach porozumienia pokojowego miałoby zatem jedynie ograniczony wpływ na obniżenie cen energii w Europie - tłumaczy Dadej.
Ponadto, podczas gdy Rosja nie była w stanie całkowicie zastąpić importu zaawansowanych technologii z krajów nakładających sankcje, to europejskie firmy będą musiały mierzyć się z nowymi wyzwaniami w odbudowaniu pozycji na tym rynku.
Wznowienie dostępu do rosyjskich surowców krytycznych, takich jak metale i ziemie rzadkie, wolfram, lit itp., mogłoby znacząco pomóc europejskim producentom - dodaje dr Dadej, podkreślając znaczenie tych surowców w wielu sektorach przemysłu.
Ewentualne otwarcie na gospodarcze kontakty z Rosją może przynieść korzyści, jednak zależy od tempa przywracania wymiany handlowej. Strony negocjacji będą musiały ostrożnie podchodzić do zmian, mając na uwadze wcześniejsze sankcje i konsekwencje strategii handlowych.