Afrykanie walczą dla Rosji w wojnie. Są "mięsem armatnim"
Rosja rzekomo wykorzystuje afrykańskich najemników w konflikcie z Ukrainą, przypisując im rolę "mięsa armatniego". Ukrainie udało się zidentyfikować wielu najemników z różnych krajów afrykańskich.
Najważniejsze informacje
- Ukraina oskarża Rosję o wykorzystywanie afrykańskich najemników.
- W listopadzie zidentyfikowano 1 426 bojowników z 36 afrykańskich krajów.
- Rosja miała stosować oszustwa w celu rekrutacji tych osób.
Ukraina, która toczy wojnę z Rosją, oskarża Moskwę o brutalne praktyki wykorzystywania afrykańskich najemników jako "mięsa armatniego". Według ukraińskiego ambasadora w RPA, Olexandra Scherby, życie Afrykanów nie ma dla Rosji żadnej wartości, mimo że część z nich dołączyła dobrowolnie.
Jak informuje "Daily Mail", około 1 426 najemników z Afryki walczy w szeregach rosyjskiej armii. Relacje wskazują, że tacy bojownicy są używani jako "mięso armatnie".
W Ukrainie są dostępne dowody na istnienie nagrań wideo, które pokazują Rosjan zmuszających afrykańskich żołnierzy do niebezpiecznych zadań na froncie.
Działania Trumpa zniszczą NATO? Ekspertka mówi jasno
Na portalach społecznościowych pojawiły się mrożące krew w żyłach nagrania, na których widać, jak rosyjscy żołnierze używają rasistowskiego języka, żartując z życia afrykańskich rekrutów.
Jeden z filmów pokazuje czarnoskórego najemnika z miną przymocowaną do klatki piersiowej, którego zmuszono do wysadzenia ukraińskiego bunkra. Rosjanin określa go jako "otwieracz do butelki", który ma "otworzyć" bunkier wroga.
Wykorzystywanie żołnierzy z Afryki
Raporty sugerują, że Rosja wprowadza w błąd afrykańskich obywateli, mamiąc ich fałszywymi obietnicami pracy i dobrze płatnymi kontraktami. Przykładem jest przypadek Duduzile Zuma-Sambudla z RPA, która miała namówić 17 mężczyzn do walki dla Rosji. Sytuacji przyjrzały się także inne kraje afrykańskie, jak Kenia.
Nawet ci, którzy kochają Rosję, mogą być potraktowani jako "mięso armatnie" - skomentował Olexander Scherba dla "The Telegraph".
Rosja jest także oskarżana o wciąganie kobiet z Afryki do pracy w rosyjskich fabrykach dronów pod pozorem pracy w gastronomii i hotelarstwie. Kenia zgłaszała przypadki swoich obywateli zatrzymanych w rosyjskich obozach wojskowych.
Kenijski biegacz długodystansowy, Evans Kibet, jest jednym z międzynarodowych rekrutów, którzy, jak twierdzi, zostali oszukani i wciągnięci do rosyjskiej armii. Kibet twierdzi, że przyleciał do Petersburga na dwutygodniową wizę, aby wziąć udział w festiwalu, a zmuszony został do podpisania dokumentów w języku rosyjskim.
Po kilku dniach znalazł się na froncie i w końcu zdezerterował. - Zostawiłem wszystko i po prostu biegłem dla ratowania życia - przyznaje.
Rosjanie aktywnie poszukują rekrutów w różnych krajach, zwłaszcza z Azji Centralnej. Przywódca brygady zmechanizowanej w Ukrainie, Rostysław Jaszczyczyn, wskazał, że takich żołnierzy można spotkać zarówno wśród narodów afrykańskich, jak i azjatyckich, których obywatele są rekrutowani do działań bojowych przez Rosję.