Ukrywał się w trzcinach. Ukraińcy publikują zdjęcie mężczyzny

W obwodzie odeskim w Ukrainie zatrzymano mężczyznę, który próbował dopłynąć do Mołdawii. Wszystko po to, aby uniknąć poboru do wojska. Aby zapobiec zamoczeniu rzeczy osobistych i dokumentów, szczelnie zapakował je w folię i taśmę.

.Chciał uciec przed wojskiem. Był dobrze przygotowany
Źródło zdjęć: © Straż Graniczna Ukrainy
Jakub Artych

W obwodzie odeskim strażnicy graniczni Oddziału Podolskiego podczas patrolowania Zalewu Kuchurhanskiego znaleźli mężczyznę ukrywającego się w trzcinach. Próbował przedostać się do Mołdawii drogą morską.

O tym zdarzeniu poinformowała Państwowa Straż Graniczna. Uciekinierem był 31-letni mieszkaniec Winnicy (miasto w środkowej części Ukrainy), który próbował dopłynąć do wybrzeża regionu Naddniestrza w Mołdawii.

Mężczyzna dokładnie zaplanował swoją nielegalną trasę. Aby zapobiec zamoczeniu rzeczy osobistych i dokumentów, szczelnie zapakował je w folię i taśmę.

Uważni pogranicznicy szybko zauważyli sprawcę i zatrzymali go. Pod koniec podróży pogranicznicy zabrali pływaka na przejażdżkę łodzią, a próba nielegalnego przekroczenia granicy została odnotowana w protokole - czytamy w oświadczeniu Staży Granicznej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ochrona granic UE. Eksperci o wyzwaniach: Zmiana prawa nie wystarczy

Jak podkreśla portal censor.net, mężczyźnie grozi kara grzywny za naruszenie zasad reżimu granicznego z art. 202 Kodeksu wykroczeń administracyjnych.

Ukraina. Oni nie mogą opuszczać kraju

Zgodnie z przepisami stanu wojennego na Ukrainie, mężczyznom w wieku od 18 do 60 lat nie wolno – z nielicznymi wyjątkami – opuszczać kraju, gdyż mogą zostać zmobilizowani do wojska.

Pod koniec ubiegłego roku BBC podawała w raporcie opartym o dane dotyczące nielegalnych przekroczeń granicy z Polską, Mołdawią, Rumunią, Węgrami i Słowacją, że blisko 20 tys. mężczyzn zbiegło z Ukrainy od początku wojny, by uniknąć poboru.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2