"Umarłabym". Taki widok w łazience. Aż wezwał policję
Komenda Miejska Policji w Elblągu poinformowała o bardzo nietypowej interwencji. Pewien mężczyzna wezwał służby w związku z tym, że w jego łazience pojawił się... wąż.
Do zdarzenia doszło w piątkowo-sobotni wieczór. Na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że w jego łazience pojawił się wąż. Jak relacjonował, gdy wcześniej opuszczał mieszkanie w Elblągu, zwierzęcia w nim nie było.
Na miejsce skierowano patrol policji. Funkcjonariusze potwierdzili zgłoszenie – w łazience rzeczywiście znajdował się około metrowy wąż. Nie był to element instalacji, lecz żywy wąż zbożowy.
Ostatecznie zwierzę zostało przejęte przez wezwanego lekarza weterynarii. Według wstępnych ustaleń gad mógł uciec z hodowli i przedostać się do innego mieszkania kanałem wentylacyjnym lub odpływem.
Wąż na wolności. "Zawał na miejscu"
Wąż zbożowy nie jest jadowity i często bywa hodowany w domach jako zwierzę egzotyczne. Naturalnie występuje w południowo-wschodnich rejonach Stanów Zjednoczonych – od południowego New Jersey, przez Florydę, aż po wschodnią Luizjanę.
Policjanci ustalają teraz, skąd dokładnie pochodził wąż znaleziony w łazience wieżowca przy ul. płk. Dąbka w Elblągu.
To nietypowe odkrycie wywołało spore poruszenie w sieci. Posypały się komentarze.
"Umarłabym", "O matko, jakbym wchodząc do łazienki zobaczyła, to bym od razu umarła", "Boże, ja bym chyba umarła", "Zawał na miejscu", "Szok" - czytamy.