Donald Trump skupił uwagę na Grenlandii. Amerykański prezydent otwarcie naciska na Danię, aby ta negocjowała sprzedaż wyspy. W przeciwnym razie zagroził siłowym przejęciem terytorium.
Analityk geopolityczny Krzysztof Wojczal uważa, że Stany Zjednoczone nie zrealizują tego scenariusza. W jego opinii "NATO jest dla USA ważniejsze niż Grenlandia, i Amerykanie wybierając między wyspą i NATO zawsze wybiorą sojusz". Dlaczego Trump używa tak mocnej retoryryki? Ekspert nie ma wątpliwości.
To technika negocjacyjna, która jest w tej chwili stosowana przez Biały Dom: sugerujemy, że chcemy anektować Grenlandię, podbijamy bardzo mocno ten strach w umysłach strony, z którą chcemy negocjować, czyli z Danią, a później przechodzimy do rozmów negocjacyjnych za zamkniętymi drzwiami - podkreślił Wojczal w rozmowie z "Faktem".
W opinii specjalisty, nie ma raczej szans, żeby USA przejęły Grenlandię. Ekspert nakreślił w rozmowie z "Faktem" najbardziej optymistyczny ze scenariuszy. To ogłoszenie przez wyspę niepodległości i ścisła współpraca ze Stanami Zjednoczonymi.
Najbardziej optymistyczny scenariusz dla Amerykanów to taki, w którym Grenlandia ogłasza niepodległość od Danii — co jest zagwarantowane w duńskiej konstytucji, więc mogą to zrobić legalnie — i następnie podpisanie szeroko szerokich umów i porozumień między Grenlandią a Stanami Zjednoczonymi. Niekoniecznie po to, aby Grenlandia stała się formalnie 51. stanem — ocenił w rozmowie z "Faktem" Krzysztof Wojczal.
Dlaczego Amerykanom tak bardzo zależy na wyspie? Według eksperta powodów jest kilka. To kwestia bezpieczeństwa (chęć zabezpieczenia się przed Rosją i Chinami), a także dostęp do złóż metali ziem rzadkich i uranu, które może kryć warstwa lodu.