W 55 godzin przepłynął Bałtyk. Tak wychodził z wody
Zapytany tuż po zakończeniu, co czuje po przepłynięciu Bałtyku, odpowiedział krótko:
- Jestem tak zmęczony, że jeszcze nie wiem - mówił Bartłomiej Kubkowski.
Kubkowski podejmował próby przepłynięcia Bałtyku regularnie od 2022 r. W pierwszym podejściu miał za sobą 115 km po 32 godzinach w wodzie. Najbliżej celu był w 2025 r., gdy przepłynął 159 km, spędzając w morzu nieprzerwanie 53 godziny, ale do dopłynięcia do Polski zabrakło mu wtedy 11 km. W tamtym podejściu wyzwanie przerwano po tym, gdy pływak stracił świadomość.
Tym razem dystans przekroczył 160 km, a cała trasa ze Szwecji do Dziwnowa zakończyła się sukcesem. Swój wyczyn sportowiec poświęcił podopiecznym Fundacji Cancer Fighters; z przeprawą powiązano zbiórkę środków na ich wsparcie.
W trakcie wielogodzinnego pływania Kubkowski nie dotykał łodzi, nie odpoczywał i nie spał. Marcin Cieślak z Purely Athletic podkreślał, że w tego typu wyzwaniu kryzysy są nieuniknione, a szczególnie trudne bywa narastające zmęczenie i brak snu. Według jego relacji w drugą nieprzespaną noc mogą pojawiać się m.in. halucynacje; to one miały sprawiać, że pływak momentami tracił świadomość i kontakt z rzeczywistością.
Cieślak wskazywał też, że tym razem sztab bardzo skrupulatnie podszedł do przygotowań, w tym planu żywienia, treningu i wcześniejszego przygotowania, co miało ograniczyć problemy do minimum. Podczas przeprawy pływakowi towarzyszył zespół odpowiedzialny m.in. za nawigację, pożywienie i bezpieczeństwo.
Najbardziej interesują mnie tematy społeczne oraz te związane z biznesem. Pracę w mediach zaczynałam w "Super Expressie". Od prawie czterech lat jestem związana z redakcją o2.pl i Grupą Wirtualna Polska. Moją największą pasją są podróże - zarówno po Polsce, jak i po odległych zakątkach świata. Od niedawna sporo wolnego czasu poświęcam na szukanie ogrodowych inspiracji (również w trakcie wojaży) i tworzenie własnego ogrodu.