Czescy policjanci prowadzili pościg w miejscowości Mimoň w kraju libereckim. Osobnikiem, który zakłócał porządek na drodze, był kangur Kevin. Mundurowi pokazali nagranie z akcji - musieli włożyć sporo wysiłku, by schwytać zwierzę.
Zdarzenie miało miejsce w ubiegłym tygodniu w miejscowości Mimoň w kraju libereckim. Czescy policjanci dostali zgłoszenie, że po drodze skacze kangur.
"Nie była to dziwna nazwa środka transportu, lecz torbacz Kevin z prywatnego zoo, który postanowił poznać świat. Choć był nieco roztrzęsiony, kipiał energią i trochę przegonił policjantów po ogrodach. Na drodze nie dał się też wytrącić z równowagi samochodom jadącym z naprzeciwka i – zgodnie z przepisami ruchu drogowego – kontynuował swoje podskakiwanie prawą stroną" - podają policjanci.
Jednej z mundurowych udało się skierować kangura w bezpieczną przestrzeń - najpierw na przyległą drogę, potem do ogrodu. Kangur nieco "siłował się" z policjantami, ale ostatecznie udało się opanować zapędy zwierzęcia. Został odłowiony i wrócił do swojego właściciela.