Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura

Prokuratura oskarżyła byłego proboszcza parafii w Żerkowie o psychiczne znęcanie się nad 31-letnim wikarym, którego śmierć bada sąd. Rodzice księdza Roberta i część świadków opisują upokorzenia, obrona przekonuje, że sprawa nie jest jednoznaczna. Sprawą zajął się program "Uwaga!".

Prokuratura zajęła się sprawą śmierci Wikarego z Żerkowa.Prokuratura zajęła się sprawą śmierci Wikarego z Żerkowa.
Źródło zdjęć: © Google Maps, Wikimedia Commons | Jan Jerszyński
Karol Osiński

Krótko po śmierci księdza Roberta jego matka dostała anonimowy list. Autorzy pisma twierdzili, że mieszkańcy parafii wiążą tragedię z zachowaniem proboszcza wobec wikarego. Ten trop podjęła prokuratura, która oskarżyła ks. Jarosława G., ówczesnego proboszcza w Żerkowie - podaje "Uwaga!" w swoim materiale.

Śledczy zarzucają duchownemu psychiczne znęcanie się nad podwładnym. W sądzie prokurator mówił, że chodziło o publiczne poniżanie, ośmieszanie i odsuwanie od czynności liturgicznych. Adwokat rodziny ocenia, że ksiądz Robert był zaszczuty. Obrona odpowiada, że sprawa nie jest prosta, a oskarżony nie przyznaje się do winy.

Śmierć wikarego z Żerkowa. Sprawą zajęła się prokuratura

Ks. Robert miał 31 lat. Ostatnie trzy lata życia spędził jako wikary w Żerkowie, niedaleko rodzinnego domu. Rodzice wspominają w programie TVN, że o kapłaństwie mówił jeszcze przed maturą, a po święceniach był bardzo szczęśliwy. Na początku nic nie zapowiadało późniejszego dramatu.

Z relacji bliskich wynika, że młody duchowny szybko zdobył sympatię parafian. Odwiedzał chorych i dobrze dogadywał się z młodzieżą. Ojciec mówi dziś, że żałuje jego decyzji o wstąpieniu do seminarium, bo uważa, że Kościół zniszczył życie syna i całej rodziny.

Matka księdza Roberta opowiada, że o śmierci syna dowiedziała się telefonicznie od proboszcza. Ważnym elementem śledztwa są też wiadomości wysyłane do przyjaciela. Według reportażu wikary wielokrotnie pisał w nich, że relacja z proboszczem działa na niego niszcząco, a niektóre sytuacje bardzo go raniły.

Część świadków zeznających po śmierci wikarego chce zachować anonimowość. Tłumaczą, że obawiają się reakcji parafian, którzy bronią proboszcza. Jedna z rozmówczyń opisała sytuację z kościoła, gdy proboszcz miał podniesionym głosem przerwać spowiedź księdza Roberta. W jej ocenie wikary bał się przełożonego.

Rzecznik kurii zabrał głos

Prokuratura łączy śmierć wikarego z przemocą psychiczną. Śledczy powołują się m.in. na opinię biegłej psycholog, która w aktach sprawy nie znalazła innych powodów samobójstwa. Reportaż podaje też, że proboszcz miał wcześniej nie dogadywać się z innymi wikariuszami, a jeden z nich poprosił o przeniesienie.

Sam ks. Jarosław G. nie chciał rozmawiać z autorami materiału. Rzecznik kurii w Kaliszu przekazał, że po tragedii do diecezji trafiały zarówno głosy o niewłaściwym traktowaniu księdza Roberta, jak i pisma broniące proboszcza. Dodał, że biskup spotkał się z duchownym, który później zmienił miejsce posługi dla dobra parafii w Żerkowie.

Od momentu tragicznej śmierci księdza Roberta pojawiały się takie głosy, które wskazywały na niewłaściwe traktowanie księdza Roberta przez księdza proboszcza. Ale obok nich pojawiały się także pisma, które broniły księdza proboszcza. Biskup diecezjalny spotkał się z księdzem proboszczem, który w ostateczności, po namyśle, podjął decyzję o zmianie miejsca swojej posługi dla dobra parafii w Żerkowie – stwierdza w rozmowie z programem "Uwaga!" ks. Przemysław Kaczkowski, rzecznik kurii diecezjalnej w Kaliszu.

Kuria zapowiada, że czeka na wyrok sądu, a w razie uznania winy podejmie kroki zgodne z prawem kanonicznym.

Jarosław G. jest dziś proboszczem w innej parafii. Rodzice księdza Roberta mówią, że od tragicznej śmierci, do której doszło prawie dwa lata temu, nie usłyszeli od niego słów współczucia.

Wybrane dla Ciebie
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Pogoda nie będzie nas rozpieszczać. IMGW zapowiada
Pogoda nie będzie nas rozpieszczać. IMGW zapowiada
Rosja zmienia taktykę ataków. Ujawniono ich plan
Rosja zmienia taktykę ataków. Ujawniono ich plan
Awantura na lotnisku. Trzy kobiety w kajdankach
Awantura na lotnisku. Trzy kobiety w kajdankach
Tańczy dla żołnierzy z USA. Teraz ujawnia, o czym jej mówią
Tańczy dla żołnierzy z USA. Teraz ujawnia, o czym jej mówią
Lider opozycji miał znieważyć Erdogana. Sprawą zajęła się prokuratura
Lider opozycji miał znieważyć Erdogana. Sprawą zajęła się prokuratura
Była znana jako "mugshot beauty". Zmieniła się nie do poznania
Była znana jako "mugshot beauty". Zmieniła się nie do poznania