Wojna na Bliskim Wschodzie. Tragiczna śmierć 11-latki w Kuwejcie
11-letnia Elna Abdullah Hussein Nia zginęła 4 marca po tym, jak odłamki irańskiej rakiety spadły na jej rodzinny dom w Kuwejcie. - Była błogosławieństwem danym mi przez Boga, a on ją zabrał - powiedział ojciec dziewczynki lokalnym mediom.
Wojna na Bliskim Wschodzie pochłania życie wielu niewinnych osób. Wśród ofiar są m.in. wiele dzieci ze szkoły w Minabie (Iran), która została trafiona pociskami podczas operacji izraelsko-amerykańskiej. Tymczasem w Kuwejcie odbył się pogrzeb 11-letniej Elny Abdullah Hussein Nia.
Dziewczynka, pochodząca z Iranu, ale urodzona w Kuwejcie, zginęła 4 marca, gdy odłamki zestrzelonej irańskiej rakiety spadły na jej rodzinny dom. - Spała w domu ze swoją młodszą siostrą obok. Do zdarzenia doszło około północy. Jej siostra odniosła lekkie obrażenia, a ich matce nic się nie stało - mówił ojciec dziewczynki, cytowany przez portal khaleejtimes.com. - Była błogosławieństwem danym mi przez Boga, a on ją zabrał - dodał mężczyzna.
Dziewczynka została pochowana w tym samym dniu, w którym zginęła. Przypomnijmy, że zgodnie z islamskim obrządkiem osoby zmarłe są chowane najszybciej, jak tylko się da po śmierci.
Marzouq Al-Ghanim, były przewodniczący Zgromadzenia Narodowego w Kuwejcie, złożył najszczersze kondolencje rodzicom Elny. - Kuwejtczycy uważają każdego, kto mieszka w Kuwejcie, za Kuwejtczyka. Prosimy Allaha, aby uczynił ją ptakiem raju - przekazał polityk.